Piotr Długosz, prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej
Piotr Długosz, prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej FOT. RAFAL MIELNIK / AGENCJA GAZETA

Sąd w Opolu nakazał Stowarzyszeniu Osób Narodowości Śląskiej wykreślnie z nazwy stowarzyszenia oraz wszystkich dokumentów, w tym statutu, określenia "narodowość śląska". To rezultat wyroku Sąd Najwyższy, który uznał, że Ślązacy nie są narodem. Ci jednak zapowiadają, że będą walczyć w sądzie i nie wykluczają pozwu przeciwko Polsce w Strasburgu.

REKLAMA
Ślązacy dostali ultimatum - albo wykreślą ze swojej nazwy i wszelkich dokumentów sformułowanie "narodowość śląska", albo SONŚ zostanie wykreślone z KRS. Stowarzyszenie nie zgodziło się na usunięcie tego określenia, więc na początku września odbędzie się w Opolu rozprawa, na której ma zapaść decyzja o jego delegalizacji. Podstawą do wykreślenia z KRS jest wyrok Sądu Najwyższego.
- Nie mogliśmy się na to zgodzić [wykreślenie określenia "narodowość śląska - red.], a Sąd Najwyższy zignorował uczucia 847 tys. osób, które w spisie powszechnym przyznały, że są Ślązakami - mówi "Gazecie Wyborczej" Piotr Długosz, prezes SONŚ. Na stronie stowarzyszenia pojawiło się natomiast oświadczenie, w którym stwierdzono, że Polska utraciła "historyczną szansę pozyskania sobie Ślązaków, wielokrotnie w przeszłości traktowanych niesprawiedliwe, mających świadomość i poczucie wielu wyrządzonych im krzywd, szczególnie tych od roku 1945".
O wykreślenie SONŚ z KRS od trzech lat stara się opolska prokuratura. Jak argumentuje, wpis do KRS umożliwia Ślązakom np. podjęcie próby startowania do parlamentu.
SONŚ zapowiada, że odwoła się od wrześniowego wyroku opolskiego sądu, lecz ma świadomość, że wyrok Sądu Najwyższego ma decydujące znaczenie w ich sprawie. Dlatego też szef stowarzyszenia zapowiada, że po wyczerpaniu procedur w Polsce, Ślązacy będą walczyć w Strasburgu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"