Jacek Protasiewicz ukarany przez Niemców. Zapłaci 5 tys. euro za wybryk na lotnisku albo sprawa trafi do sądu
Jacek Protasiewicz ukarany przez Niemców. Zapłaci 5 tys. euro za wybryk na lotnisku albo sprawa trafi do sądu Fot. Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta

Były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego nie usłyszy zarzutów prokuratorskich, jeśli wpłaci 5 tys. euro na cele społecznie użyteczne. Jacek Protasiewicz, który według niemieckich mediów pijany, miał w lutym na lotnisku we Frankfurcie znieważyć policjantów i wykrzykiwać "Heil Hitler", konsultuje tę propozycję z prawnikami.

REKLAMA
Dla szefa dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej to szansa na uniknięcie rozprawy sądowej. – Obwiniony musi zapłacić 5000 euro na cele społecznie użyteczne – powiedziała "Gazecie Wrocławskiej" Doris Möller-Scheu z niemieckiej prokuratury. Jak podaje GW, to odpowiednik umorzenia sprawy w polskim prawie.
Całe zdarzenie miało miejsce w lutym tego roku. Jacek Protasiewicz według niemieckiego "Bilda" przybył na lotnisko we Frankfurcie pijany, po czym wdał się w awanturę z celnikami. Miał między innymi krzyczeć "Heil Hitler". Europoseł twierdzi, że wydarzenia miały zupełnie inny przebieg. – Jeden strażnik był mega agresywny. Skuli mnie w kajdanki – wyjaśniał.
Według tabloidu Protasiewicz był pijany i awanturował się z obsługą lotniska. Do tego, według "Bilda", polski polityk zabrał innemu pasażerowi wózek na bagaże, słaniał się na nogach i był jednocześnie agresywny.
Jak tłumaczył się wówczas Protasiewicz, jedynie wypił wino w samolocie, ale nie był pijany. Wózek wziął od człowieka, który zbierał je na lotnisku i łączył. Pracownikowi, jak wynika z relacji europosła, nie spodobało się to i zgłosił się do celników. Ci z kolei poprosili Protasiewicza o dokumenty.
Wówczas eurodeputowany przedstawił się jako wiceprzewodniczący PE. Jak twierdzi Protasiewicz, jeden z celników był "mega agresywny" i popychał polityka Platformy wykrzykując przy tym "Raus!". – Wtedy spytałem go, czy był kiedyś w Auschwitz, czy zdaje sobie sprawę jakie to słowo może mieć znaczenie. Pytałem go "Do you know what is Auschwitz? – relacjonuje europoseł.