Wiele z obiektów, na których rozgrywano ostatnie mundiale teraz świeci pustkami. I nie ma szans, by zwróciły się inwestycje na ich budowę.
Wiele z obiektów, na których rozgrywano ostatnie mundiale teraz świeci pustkami. I nie ma szans, by zwróciły się inwestycje na ich budowę. Fot. Shutterstock.com

Wygląda na to, że najważniejsi działacze sportowi świata wreszcie zrozumieli to, co od lat sugerowali im ekonomiści i większość logicznie myślących kibiców. W FIFA właśnie wprowadzają w życie nowe zasady, które sprawią, że prawdopodobnie już na mundial w Rosji w roku 2018 zbudowanych będzie mniej stadionów niż planowano. Podobnie będzie z mistrzostwami w Katarze.

REKLAMA
Czyli mówiąc wprost, FIFA wreszcie kończy z kuriozalną rozrzutnością i iście bizantyjskim rozmachem kolejnych mundiali. Szczególnie mocno objawiało się to na przestrzeni minionych lat w wyścigu organizatorów na liczbę nowych stadionów. Tymczasem nawet w kochającej futbol Brazylii dwanaście nowych i odremontowanych obiektów sprawiło, że już w trakcie mundialu zastanawiano się, kto je wszystkie wypełni, gdy impreza się zakończy.
Rosja i Katar mają oszczędzać
Tymczasem do niedawna planowano, że za cztery lata w Rosji mundialowych obiektów będzie aż szesnaście. Oprócz remontowanych Łużników kilka miliardów dolarów Władimir Putin chciał wyłożyć na obiekty w miejscach, które po mistrzostwach raczej nie miałyby szans na wypełnienie wielkiego stadionu. Eksperci przekonali jednak Kreml, że wystarczy dwanaście obiektów.
Teraz rosyjski minister sportu Witalij Mutko poinformował jednak, że FIFA naciska na rosyjskich organizatorów, by wstrzymali się z wydawaniem pieniędzy na jeszcze dwa nowe stadiony. Obliczono bowiem, że mundial w roku 2018 zupełnie sprawnie można zorganizować tylko na dziesięciu stadionach.
Żółtą kartkę za rozrzutność otrzymali od FIFA także Katarczycy. Na pustyni docelowo miało stanąć aż dwanaście zupełnie nowych stadionów, ale prawdopodobnie mundial w Katarze będzie rozgrywany tylko w ośmiu miejscach.
Oszczędnościowe rekomendacje FIFA mają sprawić, że organizacja przestanie być oceniana jako katalizator jednych z najbardziej bezsensownych inwestycji świata, które polegają na budowaniu licznych i wielkich obiektów sportowych z myślą o jednorazowej imprezie. I bez żadnego planu dla nich po jej zakończeniu.
Długa nauka ekonomii...
Nowe reguły w FIFA to podobno jednak nie efekt szybkiej oceny sytuacji po mundialu w Brazylii. Dojście do tych zdroworozsądkowych wniosków zajęło w Zurychu raczej aż cztery lata, przez które najbardziej wpływowi działacze sportowi świata zastanawiali się jak to możliwe, że większość z dziesięciu stadionów wybudowanych na mundial w 2010 roku teraz przynosi tylko i wyłącznie gigantyczne straty.
Teraz pozostaje mieć nadzieję, by przykład z kolegów z FIFA szybko wzięli działacze MKOl, którzy kolejne igrzyska olimpijskie również przyznają nie tym, którzy zorganizują imprezę najlepszą, a po prostu najbardziej wystawną...