Ukraińskie firmy nadal dostarczają uzbrojenie Rosji. (Zdjęcie ilustracyjne: rosyjski czołg na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w 2008 roku).
Ukraińskie firmy nadal dostarczają uzbrojenie Rosji. (Zdjęcie ilustracyjne: rosyjski czołg na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w 2008 roku). Fot. WikimediaCommnos / Lic. CC BY 3.0 / bit.ly/1obZUy0

Konflikt na wschodzie Ukrainy trwa, a ukraińskie fabryki nadal sprzedają Rosji sprzęt wojskowy. Do rosyjskiej armii trafiają silniki okrętowe i lotnicze oraz części do czołgów. Na przerwaniu tych dostaw zależy i władzom w Kijowie, i tym w Moskwie.

REKLAMA
Jednym z producentów jest znajdująca się w Zaporożu firma „Motor Sicz”. Władze w Kijowie nie mogą przerwać dostaw dla rosyjskiej armii, także dlatego, że taki krok oznaczałby utratę pracy dla tysięcy pracowników. Eksportu silników, części rakiet i systemów naprowadzających nie przerwała ani aneksja Krymu, ani wspieranie przez Rosję separatystów we wschodniej Ukrainie – opisuje "Gazeta Wyborcza".
W czerwcu nowy prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wydał dekret, w myśl którego sprzedaż broni. do Rosji powinna zostać przerwana. Jednak nikt nie zamierza wprowadzać go w życie. – Nie zostaliśmy formalnie poinformowani, aby zaprzestać eksportu – mówili kierownicy mniejszych zakładów.
Na przerwaniu dostaw z Ukrainy zależy także władzom w Moskwie. – Te plany to klucz do bezpieczeństwa ekonomicznego i wojskowego Rosji, a także dla naszej technologicznej niezależności – mówił w ubiegłym miesiącu prezydent Władimir Putin o planach uniezależnienia się od dostaw z Ukrainy. – Zerwanie kontraktów wojskowych z Ukrainą to patriotyczny krok, który powinniśmy uczynić już dawno temu – zapowiada z kolei wicepremier Dmitrij Rogozin.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"