
Na rynku pojawiła się nowa linia bielizny marki Ann Summers. Zapewne wiadomość o linii majtek i biustonoszy nie trafiłaby na czołówki gazet, gdyby nie jej niefortunna nazwa. Nowa kolekcja nazywa się bowiem „Isis”, czyli tak samo, jak islamska grupa terrorystyczna, która w ostatnich dniach bestialsko zamordowała amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya.
REKLAMA
Rzeczniczka Ann Summers zapewnia, że nazwa nowej linii bielizny została wybrana na długo przed tragicznym wydarzeniem i nie ma nic wspólnego z Państwem Islamskim w Iraku. – Naszą inspiracją przy wybieraniu nazwy kolekcji było imię starożytnej egipskiej bogini Isis – wyjaśniła rzeczniczka.
Dodała, że firma zdaje sobie sprawę, iż premiera nowej kolekcji niefortunnie zbiegła się w czasie z tragicznymi wydarzeniami w Iraku, jednak w żaden sposób firma nie wspiera przemocy czy terroryzmu.
– Przepraszamy, jeśli uraziliśmy kogokolwiek – powiedziała przedstawicielka firmy. Inna osoba związana z Ann Summers zapewnia, że nazwa kolekcji została wymyślona sześć miesięcy temu, dlatego też jest za późno na jej zmianę.
Źródło: huffingtonpost.co.uk
