Fragment okładki najnowszego numeru "Do Rzeczy"
Fragment okładki najnowszego numeru "Do Rzeczy" Fot. "Do Rzeczy"

W nadchodzącym tygodniu znów będzie głośno o aferze taśmowej. Marek Falenta przedstawił bowiem na łamach „Do Rzeczy” swoją wersje zdarzeń, ujawniając „kto stoi za aferą taśmową”. Tygodnik nie opublikował jeszcze artykułu, ale Cezary Gmyz zdradził, że wynika z niego, iż polskie służby specjalne „od dawna wiedziały” o podsłuchiwaniu polityków.

REKLAMA
Odnosząc się do artykułu "Do Rzeczy", Wojciech Wybranowski, redakcyjny kolega Gmyza, napisał na Twitterze, że "od wielu miesięcy za kelnerami stały polskie służby". Gmyz dodał wprawdzie, że nie można mieć jeszcze pewności, czy to właśnie służby pociągały w tej sprawie za wszystkie sznurki, ale był przekonany, że od dawna wiedziały one o podsłuchach.
logo
twitter.com
logo
twitter.com
logo
twitter.com
logo
twitter.com
Za kelnerami stało CBŚ
O tym, że służby wiedziały o podsłuchach, Falenta powiedział także portalowi Niezalezna.pl. – Informowałem CBA i ABW o podsłuchach. Za kelnerami stało CBŚ – oznajmił biznesmen, dodając, że "nie chce już być kozłem ofiarnym".
W związku z aferą podsłuchową Marek Falenta, jego szwagier Krzysztof Rybka (obaj zgodzili się na podawanie swoich danych osobowych), Łukasz N. oraz Konrad L. usłyszeli zarzut współsprawstwa w popełnianiu czynów polegających na nieuprawnionym zakładaniu i posługiwaniu się urządzeniem nagrywającym oraz ujawnieniu utrwalonych rozmów innym osobom.
Falenta, który nie przyznaje się do winy, skarżył się ostatnio, że prokuratura nie chce udostępnić jego obrońcom całości akt sprawy.
– Decyzja Prokuratury łamie prawo. Uniemożliwiając mi dostęp do akt sprawy ogranicza moje zagwarantowane konstytucyjnie wolności i prawa i skutecznie utrudnia mi skorzystanie z prawa do obrony. Do tej pory nie mogę bowiem zapoznać się materiałem dowodowym w mojej sprawie. Pomimo wielokrotnych wniosków nie mam wglądu w zeznania Łukasza N, nie umożliwiono mi jego przesłuchania. W dalszym ciągu nie przeprowadzono też mojej konfrontacji z Łukaszem N. – napisał falenta, którego cytuje portal Money.pl.
Warto dodać, że zaraz po ujawnieniu okładki i rewelacji Falenty, biznesmen... założył konto na Twitterze. Zapowiedział Cezary Gmyz. Falentę można śledzić na profilu @MFalenta.