
- Nie słyszę tego wspólnego głosu Rosji i Niemiec, bo europejski głos jest jednoznaczny i wyraźny - mówi Andrzej Halicki w "Bez autoryzacji", zapytany o ocieplenie stosunków Angeli Merkel z Władimirem Putinem. Poseł PO uspokaja również w kwestii ewentualnej agresji Rosji na Polskę. - Lepiej nie rozbudzać tego rodzaju emocji - podkreśla.
REKLAMA
„Super Express” donosi dzisiaj, że w budżecie Sejmu zaplanowano aż 26 mln złotych na odprawy dla posłów...
To bzdura. To na pewno nie są takie pieniądze, poza tym je się wypłaca tylko, jeśli ktoś nie ma pracy. Moim zdaniem posłów zawodowych jest teraz około 100-150, więc tylko do nich może być kierowana ta trzymiesięczna odprawa, która zresztą jest tylko uposażeniem, bez diety. Pytanie: kto z tych posłów nie podejmie pracy, żeby rzeczywiście te pieniądze otrzymać. Nawet jeśli wszyscy, to nie wychodzi kwota 26 milionów.
W takim razie zapytam o pewny przykład marnowania publicznych pieniędzy: funkcjonariusze BOR w trakcie służby, na polecenie Radosława Sikorskiego, podwieźli prywatnych gości ministra. Pana to oburza?
Nie znam sprawy, ale powiem tak: BOR nie jest od tego, by świadczyć usługi transportowe. Na pewno nie od tego jest ta służba i uważam to za naganne.
To już kolejny raz, kiedy w ciągu ostatnich miesięcy Sikorski pada ofiarą ostrej krytyki. Coraz głośniej mówi się o tym, że szef polskiego MSZ przestaje liczyć się w Europie, a głos Polski w sprawie Ukrainy już nie jest słyszalny.
Wręcz odwrotnie, nie ma stanowiska Unii bez Polski. Minister Sikorski swoją postawą doprowadził do zatrzymania rozlewu krwi na Majdanie, wszyscy to pamiętamy, również politycy europejscy. Niemiec Elmar Brok, najdłuższy stażem polityk w PE, szef komisji spraw zagranicznych i bardzo wpływowa osoba mówi o Sikorskim jako najlepszym kandydacie na stanowisko wysokiego przedstawiciela polityki zewnętrznej, a więc ministra spraw zagranicznych Komisji Europejskiej. Brok mówi o tym w sposób zdecydowany, jego – i wielu innych osób – zdaniem Sikorski jest osobą najbardziej właściwą merytorycznie do tej pracy.
Ale mimo wszystko zarówno politycy, jak i dziennikarze czy politolodzy powątpiewają w zastąpienie przez Sikorskiego Catherine Ashton. Pan wierzy w sukces Sikorskiego?
Czy tak się stanie, faktycznie trudno powiedzieć. Trzeba na to zgody wszystkich państw, a każde z nich może kierować się innymi motywami. Ale to nie zmienia bardzo pozytywnej oceny Sikorskiego i Polski na zewnątrz – wiele inicjatyw podjętych lub stworzonych przez ministra było istotnych dla UE, budowały strategię postępowania w sprawie z Ukrainą, jak Partnerstwo Wschodnie.
Być może, ale na spotkaniu w Berlinie Sikorskiego zabrakło. W związku z tym, jak i brakiem perspektyw na zażegnanie konfliktu na Ukrainie, coraz częściej mówi się o ataku Rosji na Polskę. Generał Skrzypczak twierdzi, że Rosjanom starczyłyby 3 dni na zajęcie naszego kraju – Pan podziela te obawy?
Nie, tego rodzaju emocji lepiej nie pobudzać. To oczywiście nieprawda, że Rosja zajęłaby Polskę w 3 dni. Na szczęście jesteśmy ważnym ogniwem Sojuszu Północnoatlantyckiego, widzącego zagrożenie wynikające z rosyjskiej agresji. NATO zmienia sposób postępowania, mamy gwarancje bezpieczeństwa ze strony najważniejszych polityków światowych i kluczowych osób w NATO. Rosja musi się z tym liczyć.
Czym innym jednak jest kwestia destabilizacji i budowania trwałego spokoju na kontynencie. Dzisiaj faktem jest, że Rosja prowadzi niewypowiedzianą wojnę – nie ma z tym co polemizować i nie można tego bagatelizować. Ale tę bardzo ciężką potyczkę, wyzwanie rzucone przez Rosję cywilizowanemu światu, możemy i musimy wygrać.
Pełna zgoda, tylko w jaki sposób?
Możemy to zrobić tylko bardzo konsekwentnym postępowaniem wobec Rosji, twardą postawą w kwestii sankcji i izolacji polityków, którzy prą do agresji. Sam Putin znalazł się w pewnym potrzasku, jest zaskoczony tak jednoznaczną reakcją całego świata. Prezydent Rosji jest w tym konflikcie sam i widać, że jego buńczuczne zapowiedzi odnośnie embarga na produkty z krajów UE już skutkują kłopotami gospodarczymi, na przykład na rynku żywności w Rosji. Widać wyraźnie, że Rosja nie jest w stanie na dłuższą metę poradzić sobie z tym sama, choć trzeba pamiętać, że Putin losem obywateli za bardzo się nie przejmuje.
Mówi Pan: Putin jest sam, a tymczasem po wizycie Angeli Merkel na Ukrainie pojawiają się opinie, że Niemcy zaczynają mówić z Rosją jednym głosem, że kanclerz zbliża się do prezydenta Rosji, bo nie chce rujnować niemiecko-rosyjskich interesów.
Nie słyszę tego wspólnego głosu Rosji i Niemiec, bo europejski głos jest jednoznaczny i wyraźny. Jeśli jednak mówimy o możliwości rozwiązania całej sytuacji, to nie będzie żadnej ostatecznej decyzji bez bezpośrednich kontaktów przywódców państw. Dobrze, że doszło też do rozmów przedstawicieli rządów Ukrainy i Rosji, choć rozmowy te oceniono jako niespełniające oczekiwań. Liczę na to, że odbędą się kolejne takie rozmowy i przyniosą lepszy efekt niż poprzednie. Do tego potrzebna jest, jeszcze raz to podkreślę, solidarna, konsekwentna postawa Unii Europejskiej. Nie ma innej organizacji, która swoją presją skutecznie powstrzymywałaby Rosję.
