
Wiceminister finansów Jacek Kapica odpowiada za publicznie postawiony przez szefa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców zarzut, że fiskus wykańcza przedsiębiorców. Broni się, że tylko co piąta decyzja podatkowa fiskusa jest podważana w sądach.
REKLAMA
Publiczny list szefa ZPP odbił się szerokim echem w środowisku biznesu. Cezary Kaźmierczak stwierdził bowiem, że rząd Tuska jest gorszy od mafii, bo nie ma miesiąca, żeby kontrole skarbowe nie wchodziły do jakiegoś sektora gospodarki i bez zmiany jakichkolwiek przepisów naliczały podatki 5 lat wstecz wraz z odsetkami.
Do tablicy wywołany poczuł się wiceminister finansów. Jacek Kapica zapewnia, że słowa Kaźmierczaka to demagogia i nadużycie.
– Prawdą jest, że nie było miesiąca żeby ogamy podatkowe, celne czy skarbowe nie ujawniały jakiegoś procederu nie płacenia podatku, wyłudzeń, wprowadzania do obrotu nielegalnych towarów i tym niepłacącym oszustom naliczały podatek 5 lat w wstecz . To jest działanie w celu uszczelnienie system podatkowego i ochrony konkurencji, w stosunku do tych którzy są uczciwi – mówi Jacek Kapica. Wiceminister przypomina jak wiele patologii wykryto w obrocie złomem, stalą, złotem, paliwami, telefonami komórkowymi, spirytusem skażonym czy tytoniem.
Kapica chce dyskutować o konkretnych przypadkach podatników, którzy zostali źle potraktowani przez urząd skarbowy, a argumenty Kaźmierczaka nazywa insynuacjami.
Pytany, czy w takim razie nie pozwie szefa związku przedsiębiorców odpowiada: – Ja nie mam czasu na takich gości, którzy chodzą i szkalują. Wolę zająć się nowa ustawą o podatku akcyzowym, która wprowadza ułatwienia dla przedsiębiorców.
Znany z temperamentu Cezary Kaźmierczak na pewno Jackowi Kapicy odpowie.