
Władimir Putin przyznaje, że embargo na polskie jabłka jest dziurawe. Przywołuje przykład partii rzekomo mołdawskich i macedońskich transportów owoców i warzyw, które zostały zatrzymane przez rosyjskich celników. – Zerwali naklejkę, a tam Polska – powiedział Putin.
REKLAMA
Rosyjski prezydent potwierdził, że coraz więcej zakazanych towarów trafi do Rosji przez Białoruś. – Wiem, że władze Białorusi i rząd i prezydent starają się powstrzymać takie negatywne praktyki. Mamy z nimi porozumienie, a z Ukrainą - nie - mówił Putin w Mińsku podczas spotkania z prezydentami Związku Celnego i Ukrainy.
Putin powiedział też, że po stowarzyszeniu Ukrainy z Unią Europejską tego rodzaju reeksportu będzie dziesięć razy więcej, dlatego Rosja opowiada się za ściślejszą współpracą między UE a Europejską Wspólnotą gospodarczą, którą tworzą Rosja, Białoruś i Kazachstan.
Białoruski ekonomista uważa, że w kraju błyskawicznie powstaną tymczasowe zakłady, które będą przykrywką dla reeksportu.
Tym samym Putin potwierdził to, o czym pisał Tomasz Molga 2 tygodnie temu. Wtedy to ujawnił, że polskie jabłka w najlepsze jadą do Rosji.
źródła:rp.pl
