
Po czerwcowej wizycie Baracka Obamy głośno zrobiło się o naczelniku Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji, który podczas obchodów 25. rocznicy wyborów czerwcowych miał razem z kolegami pić alkohol na terenie komendy. Były już naczelnik nie zgodził się wówczas na badanie alkomatem, więc nie został ukarany w postępowaniu dyscyplinarnym.
– Postępowanie dyscyplinarne zakończyło się uniewinnieniem policjanta, ponieważ nie było podstaw, by ponad wszelką wątpliwość stwierdzić jego winę. Były wątpliwości, a te musimy rozstrzygać na korzyść osoby, której dotyczy postępowanie – powiedziała komisarz Alicja Śledziona, rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu, którą cytuje stacja TVP Info.
Dwóch kolegów naczelnika, z którymi miał on w czasie wolnym pić alkohol na terenie komendy, zostało przebadanych alkomatem. Jeden z nich – ówczesny naczelnik Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP – miał 1,7 promila. Drugim mężczyzną był jego zastępca. U niego stwierdzono 0,2 promila.
Wszyscy trzej policjanci zostali odwołani z zajmowanych stanowisk i zawieszeni w czynnościach służbowych. Były naczelnik Wydziału Kryminalnego KSP, który został uniewinniony w postępowaniu dyscyplinarnym, poprosił o zwolnienie ze służby. Od wtorku przebywa na emeryturze. źródło: TVP Info
