Jan Pospieszalski porównuje krytyków TVP do morderców z ISIS. Po atakach na Krzysztofa Ziemca za wywiad z o. Bashoborą
Jan Pospieszalski porównuje krytyków TVP do morderców z ISIS. Po atakach na Krzysztofa Ziemca za wywiad z o. Bashoborą Fot. Michał Lepecki / AG

Po tym jak Krzysztof Ziemiec zrobił na antenie TVP wywiad z o. Bashoborą, Michał Wilgocki z w "Gazecie Wyborczej" ostro skrytykował telewizję. "Kto następny, wróżbita Maciej?" - pytał w felietonie. Teraz Jan Pospieszalski odpowiada krytykom TVP: - Nagonka na Krzysztofa Ziemca jest agresją nie na niego samego, ale jest agresją wobec chrześcijaństwa - mówi. I... porównuje krytyków TVP do terrorystów z ISIS.

REKLAMA
Zdaniem Pospieszalskiego, który udzielił wywiadu na ten temat Frondzie, sytuacja z Krzysztofem Ziemcem to kolejny, po prof. Chazanie, przykład dowodzący, że "opowiedzenie się po stronie chrześcijaństwa wywołuje agresję".
- Jeśli ktoś ośmieli się zadeklarować, że respektuje wartości chrześcijańskie, że wiara jest ważna w jego życiu, to ściąga na siebie nienawiść środowisk, które na co dzień pouczają innych co to jest tolerancja, poszanowanie wolności, które deklarują otwartość. Choć ciągle mówią o niedyskryminacji i poszanowaniu różnorodności, okazują się skrajnymi fanatykami. Nagonka na Krzysztofa Ziemca jest agresją nie na niego samego, ale jest agresją wobec chrześcijaństwa - przekonuje Pospieszalski.
Publicysta podkreślił, że wywiad wyemitowano w publicznej telewizji w kraju, gdzie "większość obywateli deklaruje się jako katolicy". - Ten typ wrzasku z jakim mamy do czynienia pokazuje, że to wojna skierowana przeciwko Jezusowi Chrystusowi i Jego wyznawcom - przekonuje Pospieszalski.
Po czym przypomina, że obecnie w Iraku dokonuje się mordów na chrześcijanach - odcina im głowy, masakruje ciała, krzyżuje mężczyzn. Zdaniem Pospieszalskiego, krytyka TVP za wywiad z o. Bashoborą to niemal taka sama zbrodnia, jakich dopuszczają się w Iraku terroryści z ISIS.
Jan Pospieszalski
Fragment wywiady dla Frondy

Ci, którzy dziś z taką nienawiścią zareagowali na obecność o. Bashobory w telewizji publicznej pokazują, że są duchowymi pobratymcami tych, którzy dokonują straszliwych zbrodni w Iraku.

Dalej publicysta przekonuje, że w publicznej telewizji musi być miejsce dla "katolickich dziennikarzy". Być może - oby nie było miejsca dla tych, którzy krytykę programu telewizyjnego porównują do mordowania niewinnych ludzi.
Źródło: Fronda.pl