Chorzy na zaćmę będa musieli poczekać, aż im się pogorszy
Chorzy na zaćmę będa musieli poczekać, aż im się pogorszy Fot. Artur Kubasik / AG

Minister zdrowia chce, by za usuwanie zaćmy płacono tylko tym, u których choroba jest bardzo zaawansowana. Co z resztą? Będą musieli pokryć koszty z własnych kieszeni.

REKLAMA
493 tys. – tylu chorych na zaćmę, którzy dziś czekają na operację, może wypaść z kolejki. Jeśli chcą, by NFZ zapłacił za zabieg, będą musieli poczekać, aż choroba się u nich rozwinie. Wszystko przez plany ministra zdrowia – twierdzi „Gazeta Wyborcza”.
„Ministerstwo Zdrowia uznało, że pacjent, który na tablicy odczyta litery w piątym rzędzie, widzi za dobrze na to, by mieć operację refundowaną przez NFZ. Zmiana ma wejść w życie od nowego roku. Zła ostrość widzenia będzie jedynym kryterium kwalifikacji do zabiegu” – czytamy w dzienniku.
Taki pomysł oburza ekspertów. Jeden z okulistów komentuje, że to tak, „jakby leczyć raka dopiero wtedy, kiedy wystąpią już przerzuty”. Oficjalnie jednak nikt ministra krytykować nie chce. Prof. Wojciech Omulecki, szef Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, zapowiedział, że swoje uwagi złoży na piśmie. To samo ma w planach prof. Wanda Romaniuk, krajowa konsultantka w dziedzinie okulistyki. Na opinie resort czeka do 13 września.
"Ostateczny kształt projektowanego rozwiązania może ulec zmianie" – zaznacza rzecznik resortu Krzysztof Bąk.