
Polskie niebo nie dla Rosjan. Spore problemy w powietrzu mieli w piątek piloci rosyjskiego rządowego Tu-154, na pokładzie którego podróżował minister obrony Siergiej Szojgu. Maszyna próbująca wrócić ze Słowacji do Rosji nie otrzymała zgody na przelot w polskiej strefie powietrznej. Dopiero po nieprzewidzianym lądowaniu w Bratysławie i kilku godzinach oczekiwania polityk otrzymał zgodę na spokojny powrót do domu.
REKLAMA
Wojskowy lot na cywilnej zgodzie?
Pierwsze informacje na ten temat podała rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti, której dziennikarz ma znajdować się u boku ministra Szojgu na pokładzie uziemionego przez Polaków tupolewa. Z jego relacji wynika, że rosyjska maszyna po godzinie krążenia nad słowackim niebem wylądowała w stolicy Słowacji, Bratysławie.
Pierwsze informacje na ten temat podała rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti, której dziennikarz ma znajdować się u boku ministra Szojgu na pokładzie uziemionego przez Polaków tupolewa. Z jego relacji wynika, że rosyjska maszyna po godzinie krążenia nad słowackim niebem wylądowała w stolicy Słowacji, Bratysławie.
Strona polska potwierdziła, że odmowa rzeczywiście miała miejsce. Wszystko jednak nie ze względu napięcie między Zachodem i Rosją, a... błąd rosyjskiego pilota. Zgłosił on bowiem swój lot jako wojskowy, powołując się jednocześnie na zgodę na przelot dla maszyny cywilnej.
W piątkowy wieczór, po kilkugodzinnych oczekiwaniach i zmianie statusu rosyjskiego lotu Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że tupolew z Szojgu na pokładzie może wlecieć nad Polskę.
Dlaczego w ogóle Siergiej Szojgu planował powrót ze Słowacji do swojej ojczyzny przez niebo nad Polską, choć jest to droga okrężna? Najkrótszą trasę należałoby bowiem wyznaczyć przez przestrzeń powietrzną Ukrainy. Od kilku tygodni jej część na pograniczu ukraińsko-rosyjskim jest jednak zamknięta po tym, gdy zestrzelono tam malezyjskiego boeinga z kilkuset pasażerami na pokładzie.
Uparcie nad Polską?
RIA Novosti twierdzi, że w chwili obecnej trwają negocjacje, by tupolewa z Siergiejem Szojgu jednak nad polskim niebem przepuścić. Upór Rosjan w tym względzie jednak nieco zastanawia, bo alternatywną trasę maszyna rosyjskiej armii mogłaby bez większego problemu pokonać korzystając z przestrzeni powietrznej nad zaprzyjaźnionymi z Rosją Węgrami, Rumunią, a następnie nad Morzem Czarnym.
RIA Novosti twierdzi, że w chwili obecnej trwają negocjacje, by tupolewa z Siergiejem Szojgu jednak nad polskim niebem przepuścić. Upór Rosjan w tym względzie jednak nieco zastanawia, bo alternatywną trasę maszyna rosyjskiej armii mogłaby bez większego problemu pokonać korzystając z przestrzeni powietrznej nad zaprzyjaźnionymi z Rosją Węgrami, Rumunią, a następnie nad Morzem Czarnym.
Warto również zwrócić uwagę, iż w czasie, gdy Rosja na nowo zdaje się stawiać sobie UE za największego wroga, Siergiej Szojgu był gościem Słowaków podczas 70. rocznicy wybuchu słowackiego powstania narodowego w Bańksiej Bystrzycy.
Źródło: RIA.ru
