
Chyba jednak nieco przesadzone są legendy o biznesowym zmyśle o. Tadeusza Rydzyka. Jego medialne imperium wciąż walczy bowiem o płynność finansową. - Podniosła się ofiarność dla Telewizji Trwam, ale to nie pokrywa kosztów nawet za bycie na multipleksie - żali się w apelu do swoich fanów redemptorysta.
REKLAMA
W najnowszym wezwaniu do telewidzów i radiosłuchaczy o. Tadeusz Rydzyk przypomniał, że wsparcie modlitewne dla idei Telewizji Trwam i Radia Maryja to zbyt mało, by te media przetrwały. Redemptorysta z Torunia podkreślił, że trudna sytuacja jego mediów utrzymuje się, pomimo tego iż ofiarność fanów się podniosła.
W ocenie duchownego, to jednak nie efekt błędów w zarządzaniu Telewizją Trwam i Radiem Maryja, a oczywiście efekt... utrwalonego w III RP układu. - Jak sobie dają radę inne media, te liberalno-lewicowe? Otóż widzimy chyba wszyscy, że mają wiele reklam, sięgających nawet - na przykładzie jednego z tych mediów - ponad 3 miliardów i 900 milionów złotych tylko za rok. To są reklamy od firm, Skarbu Państwa i bogatych, z opcji liberalno-lewicowej - przekonywał o. Rydzyk.
Na szczęście dla siebie i o. Rydzyka jestem daleko od Torunia, multipleksów, szantażu, jaki Ojciec Dyrektor uprawia i generalnie tego całego pseudo-prześladowania, które głosi on przy aplauzie części episkopatu i tzw. autorów oraz mediów niepokornych. Czytaj więcej
Tymczasem mediom z toruńskich przedmieść z datków brakuje miesięcznie nawet kilkuset tysięcy złotych na opłacenie miejsca wśród telewizji cyfrowych. A o. Tadeusz Rydzyk przypomina też, że są inne wydatki.
- Proszę sobie wyobrazić, co i ile może kosztować, by głos Radia Maryja i obraz Telewizji Trwam dotarły do waszych domów. W sumie tylko za pobyt w eterze na Polskę i świat, za Radio Maryja i Telewizję Trwam, płacimy miesięcznie dwa i pół miliona złotych. To jest bardzo dużo - żali się zakonnik.
Źródło: Fronda.pl

