
Wielki sukces osobisty premiera Donalda Tuska i Polski na scenie polityki europejskiej – tak, wyjątkowo zgodnie, politycy różnych opcji oceniają wybór Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Szef polskiego rządu zastąpi na tym stanowisku obecnego przewodniczącego Hermana von Rompuya. Wśród zaproszonych do studia „Siódmego dnia tygodnia”, programu publicystycznego Moniki Olejnik, nie było natomiast zgody co do tego, jak będzie wyglądała polska polityka po jego wyjeździe do Brukseli oraz tego, jak będą wyglądały jego obowiązki jako „prezydenta Europy”.
REKLAMA
– Już gratulowałem Donaldowi Tuskowi osobistego sukcesu. Chciałbym mu jednak też pogratulować za rok, za dwa, kiedy to stanowisko zostało dobrze wykorzystane dla wszystkich Polaków – mówił Adam Hofman z PiS. Dodał, że jeśli premierowi nie uda się załatwić polskich spraw w Europie, trzeba będzie traktować jego wyjazd do Brukseli jako „ucieczkę”.
Z takim podejściem, które prowadząca nazwała „zaściankowym”, nie zgodził się Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. – Od wczoraj słyszę sarkastyczne docinki ze strony PiS i ośmieszanie Donalda Tuska. Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej ma walczyć o większe dopłaty do rolników? To kuriozum – mówił. Podobne zdanie wyraziła Julia Pitera z PO, która powiedziała, że Polska najbardziej skorzysta, jeśli UE będzie solidarna i zgodna w podejmowanych decyzjach.
Stanisław Żelichowski z PSL zaznaczył, że owszem, wybór Donalda Tuska to dla wszystkich święto, jednak w kraju ma realną władzę, a w Europie będzie musiał ją sobie „wypracować”. Tomasz Nałęcz z SDPL podkreślił, że w nowożytnych dziejach żaden Polak nie zaszedł tak daleko w strukturach międzynarodowych.
– Trzeba rozmawiać o zadaniach, jakie są przed Donaldem Tuskiem. Gdyby mu się udało stworzyć unię energetyczną, byłby to ogromny sukces. Wyzwaniem jest także kwestia relacji między Unią a USA – to konkretne polityczne zdanie, które wymaga talentu – mówił Paweł Kowal z Polski Razem. Zgodził się z nim Krzysztof Gawkowski z SLD, który uznał, że wyzwaniem jest budowanie solidarności europejskiej oraz „niesienie sztandaru pokoju”.
Kto zostanie premierem po wyjeździe Donalda Tuska? – Zobaczymy, kto będzie następcą, nie ma ludzi niezastąpionych. Masa upadłościowa szybko znajdzie swojego syndyka. Dobrego premiera nie jest w stanie wygenerować teraz PO, bo jest przeżarta patologiami – mówił Adam Hofman. Tomasz Nałęcz zaznaczył, by nie lekceważyć w tym kontekście Ewy Kopacz, z czym zgodził się Gawkowski mówiąc, że Kopacz mogłaby pomóc PO, ale wtedy obudzą się „demony ambicji” innych polityków, którzy zostali odsunięty na boczny tor.
W sprawie ewentualnych przyszłych wyborów, o których pisał na swoim blogu Tomasz Lis, Julia Pitera powiedział, że to nie najlepszy pomysł. – Uważam, że nie, że kadencja powinna dotrwać do końca, moim zdaniem taki scenariusz nie wchodzi w grę – powiedziała posłanka PO. Zaznaczyła, że Donald Tusk zawsze będzie miał ogromny wpływ na PO, bo „nie wyjeżdża na Marsa”, w pewien sposób będzie więc obecny w polityce krajowej.
Hofman z kolei powiedział, że dla PiS najważniejsze jest jak najszybciej odsunąć PO od władzy. – Chcemy jak najszybciej odsunąć PO od władzy, to partia przesiąknięta patologią, źle rządząca Polską, zróbmy wszystko, żeby skrócić tę mękę, jeśli tym sposobem są przyspieszone wybory, to dobrze – powiedział.
