
Ministerstwo finansów przekonuje, że obniżka akcyzy na cydr nie ułatwiłaby życia sadownikom. Takie postulaty pojawiły się po wprowadzeniu przez Rosję embarga na polskie jabłka.
REKLAMA
– Nie planujemy obniżki stawki akcyzy na cydr – mówi w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Wojciech Bronicki, dyrektor departamentu podatku akcyzowego w resorcie finansów. Decyzja ta ma związek z zeszłorocznym objęciem cydru i perry nową niską stawką podatku. – Od tego momentu z zadowoleniem obserwujemy imponujący wzrost tego segmentu rynku – podkreślił. Resort ma obawy, że dalsze preferencje naraziłyby przedsiębiorców na walkę z nieuczciwą konkurencją.
Dziennik przekonuje też, że obniżka akcyzy by nie wystarczyła do naprawienia szkód embarga. Sadownikom naprawdę pomóc mogłoby jednak obniżenie podatku VAT na inne wybory z jabłek. – Stawka nie może jedynie być niższa niż 5 proc. Możliwy byłby niższy VAT, np. od octu jabłkowego (dziś 23 proc.), dżemów, przecierów czy szarlotki (8 proc.) – czytamy w "DGP".
Obniżenie VAT-u i akcyzy na cydr nie musi oznaczać spadku budżetowych wpływów. Eksperci podatkowi przypominają, że po obniżeniu akcyzy na alkohol dochody z tego tytułu nie tylko nie spadły, ale nawet wzrosły, bo zwiększył się poziom sprzedaży. Póki co jednak rząd nie planuje zmian w wysokości podatku VAT dla sadowników.
Źródło: rmf24.pl
