Nowy przewodniczący Rady Europejskiej i ustępujący premier Donald Tusk był gościem poniedziałkowego programu "Tomasz Lis na żywo".
Nowy przewodniczący Rady Europejskiej i ustępujący premier Donald Tusk był gościem poniedziałkowego programu "Tomasz Lis na żywo". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

To Tomaszowi Lisowi na antenie TVP 2 premier Donald Tusk postanowił udzielić pierwszego obszernego wywiadu po tym, gdy w sobotę został wybrany nowym przewodniczącym Rady Europejskiej.

REKLAMA
"Sto lat Donaldzie..."
Wywiad rozpoczął się jednak dość nieoczekiwanie, bo publiczność... odśpiewała premierowi "Sto lat". - Chcieliście mnie zbić z tropu, bym zapomniał języka w gębie - żartował ustępujący wkrótce premier.
Zupełnie poważnie już Donald Tusk przekonywał, by koncentrować się w życiu publicznym na afirmowaniu sukcesów takich, jak ten z Brukseli, a nie planowaniu porażek. - Jestem naprawdę poruszony tym, co udało się nam wszystkim uzyskać. To ja powinienem wam wszystkim zaśpiewać - mówił nowy przewodniczący Rady Europejskiej.
Donald Tusk szybko odniósł się także do licznych zapewnień z przeszłości, że stanowisko w Brukseli go nie interesuje. - Bycia premierem nic nie przewyższy - powtórzył także dziś. Jednocześnie gość Tomasza Lisa podkreślił, że Polska musi być jak najsilniej zakotwiczona w Europie i dlatego zdecydował się zmienić stanowisko.
Prezent dla prawicy
Ironicznie Tusk postanowił także odnieść się do komentarzy opozycji na ostatnie rozstrzygnięcia na szczytach europejskiej władzy. - Prawica otrzymała ode mnie prezent. Po raz pierwszy udało mi się podjąć decyzję, która daje satysfakcję prawie wszystkim - stwierdził.
Nowy przewodniczący Rady Europejskiej zdradził też, że cała ta gra o wysokie stanowisko zaczęła się już wówczas, gdy szefem Parlamentu Europejskiego zostawał Jerzy Buzek. Wtedy Donaldowi Tuskowi jego partnerzy z Unii Europejskiej zasugerowali, że za kilka lat jeszcze większe wpływy w Europie może zyskać szef polskiego rządu.
- A Angela Merkel nie była entuzjastką - podkreślał polityk. Interesy Polski i Niemiec w kilku kluczowych unijnych kwestiach były bowiem tak rozbieżne, że nie pomagała nawet serdeczna przyjaźń między kanclerz Niemiec a polskim premierem.
Premierem może być kobieta?
- Tę informację przedstawi Polakom prezydent. To on będzie wyznaczał kandydata na premiera - odparł tymczasem Donald Tusk pytany, o to, kto zastąpi go w Kancelarii Premiera. Jednocześnie szef rządu przyznał, że dzięki świetnemu porozumieniu z Bronisławem Komorowskim może tę decyzję konsultować. - Jest wiele osób, o których naturalnie mówi się, że mogą zastąpić Tuska - przekonywał.
Kluczowa w poszukiwaniach następcy Donalda Tuska ma być ocena tego, czy potencjalni kandydaci gwarantują utrzymanie dobrych relacji z koalicjantem i większości sejmowej. Premier przyznał też, że wśród potencjalnych osób, które mogą go zastąpić jest kilka kobiet.
Nowa partia, nowy rząd...
- Będę szefował Platformie do 1 grudnia. A później Platforma będzie musiała sobie radzić z nowym liderem. Byłoby coś dwuznacznym i osłabiającym moja skuteczność, gdybym próbował łączyć funkcje - oceniał rozmówca Tomasza Lisa pytany o przyszłość PO. Nowy szef RE zapewnił, że też kolejnym premierem nie będzie osoba, która będzie musiała non-stop się z nim konsultować.
Zmiany w rządzie mają mieć tymczasem charakter "całościowy". Donald Tusk podkreślał, że jego dymisja będzie oznaczała dymisję także całego gabinetu. I sformowanie nowej Rady Ministrów będzie już zadaniem jego następcy.
Przyspieszonych wyborów nie będzie
- Nie jestem zwolennikiem przyspieszania wyborów, gdy nie ma takiej palącej konieczności - przekonywał premier. Jego zdaniem, warto uczyć się na błędzie Jarosława Kaczyńskiego z 2007 roku, gdy prezes PiS sądził, że kolejne wybory wygra, a stało się zupełnie inaczej. - Po co robić jakąś taką ekwilibrystykę? - dodał gość "Tomasz Lis na żywo".
Rosja, czyli najtrudniejsze wyzwanie w nowej pracy
- To wyzwanie największe na początku mojej pracy - mówił Donald Tusk o tym, iż zaraz po objęciu nowego stanowiska na początku grudnia będzie musiał podjąć rozmowy z Kremlem dotyczące współpracy Unii Europejskiej ze swoim wielkim sąsiadem ze Wschodu.
Nowy szef Rady Europejskiej zapewnił, że przy tym zadaniu będzie kierował się faktem, iż suwerenna i bezpieczna Ukraina jest gwarantem pokoju w całej Europie. - Możliwości szefa RE są tu znacznie większe niż premiera polskiego rządu - zapewnił Donald Tusk.