
Sankcje personalne, jakie Unia Europejska nałożyła na wybranych rosyjskich biznesmenów i polityków, objęły m.in. przewodniczącego Dumy Siergieja Naryszkina, którego od kilku miesięcy obowiązuje zakaz wjazdu na terytorium Unii Europejskiej. O tym, że unijne sankcje są „absurdalne”, Naryszkin przekonywał podczas wizyty w… Paryżu.
Na mocy nałożonych sankcji Naryszkin nie może m.in. wjeżdżać na terytorium Unii Europejskiej. Zakaz nie obejmuje jednak przypadków, gdy do któregoś z państw członkowskich UE zaprasza go organizacja międzynarodowa.
W kwietniu przewodniczący Dumy gościł więc w Paryżu na zaproszenie UNESCO. Teraz przebywa w stolicy Francji, ponieważ został tam zaproszony przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.
Korzystając z okazji, Naryszkin oświadczył, że unijne sankcje personalne są „absurdalnym i antydemokratycznym środkiem, który stoi w sprzeczności z europejskimi tradycjami demokratycznymi”. Przewodniczący dodał, że wszystkie sankcje, w tym sankcje korporacyjne i sektorowe, prowadzą do impasu.
– Wielu zachodnich polityków mówi, że nie można znaleźć rozwiązania kryzysu ukraińskiego bez udziału Rosji. Z drugiej strony, ci sami ludzie ograniczają kontakty z rosyjskimi politykami i parlamentarzystami – zaznaczył Naryszkin.
źródło: Itar-Tass
