
– Sądzę, że to by była bardzo zła sytuacja, bo rządzenie z tylnego krzesła zawsze jest rzeczą bardzo złą, nie może być efektywne i zawsze łączy się z jakimiś patologiami – powiedział prezes PiS. Zaznaczył, że kandydatura Ewy Kopacz na premiera oznacza de facto rządy Tuska z tylnego fotela. Kaczyński liczy tutaj na prezydenta Bronisława Komorowskiego, który będzie desygnował nowego szefa gabinetu.
REKLAMA
Szef Prawa i Sprawiedliwości nawiązał do sytuacji z końca lat 90-tych, kiedy premierem był Jerzy Buzek, ale tajemnicą poliszynela było faktyczne sprawowanie władzy przez Mariana Krzaklewskiego, lidera ówczesnego największego ugrupowania w Sejmie AWS.
Kaczyński podkreślił, że nie zmartwiłby się gdyby nominacja obecnej marszałek Sejmu przepadła. Prezes PiS dodał, że na miejscu prezydenta Komorowskiego nie wybrałby takiego kandydata.
W środę Kopacz dostała poparcie zarządu PO i będzie w partii następcą Tuska. O tym czy zostanie również premierem, zgodnie z konstytucją zadecyduje prezydent RP, dla którego propozycje ze strony polityków PO nie są wiążące.
Źródło: rmf24.pl
