
Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie poinformował, że uszczelnił system kontroli kart miejskich i biletów. Ma to być odpowiedź na plagę fałszerstw. Jak twierdzi ZTM, oszustwo można bardzo łatwo wykryć. Problem w tym, że jeszcze łatwiej tego oszustwa dokonać.
REKLAMA
- Trwa sukcesywne przystosowywanie wszystkich urządzeń obsługujących Warszawską Kartę Miejską do nowej konfiguracji zabezpieczeń systemu biletowego - ostrzega oszustów ZTM. Problem w tym, że rykoszetem mogą dostać uczciwi pasażerowie. Nowe oprogramowanie dla urządzeń do doładowywania i sprawdzania kart miejskich może bowiem zablokować nie tylko sfałszowane WKM, ale i te uszkodzone, np. "w wyniku nieświadomego rozmagnesowania karty". ZTM obiecuje, że takie sprawy załatwi "od ręki".
W warszawskiej komunikacji miejskiej trwa też kampania "Kłamstwo ma krótkie nogi", które wyjaśnia, że jeżeli ktoś wyciągnie rękę po sfałszowane bilety, to ZTM mu tę rękę utnie. Jak zapewniają przedstawiciele stołecznego transportu zbiorowego, urzędnicy są w stanie bez trudu wykryć oszustwo. Łatwiej niż tego oszustwa dokonać?
Fałszują, bo bilety są za drogie
Żeby oszukać ZTM wystarczy posiadać smartfona i kartę miejską. Po wyrobieniu WKM doładowuje się ją. Kiedy zawarty kontrakt się skończy, trzeba ściągnąć aplikacje, które skopiują kod karty i ponownie go "nabiją". A potem wystarczy kartę aktywować w autobusie, metrze czy tramwaju.
Żeby oszukać ZTM wystarczy posiadać smartfona i kartę miejską. Po wyrobieniu WKM doładowuje się ją. Kiedy zawarty kontrakt się skończy, trzeba ściągnąć aplikacje, które skopiują kod karty i ponownie go "nabiją". A potem wystarczy kartę aktywować w autobusie, metrze czy tramwaju.
Haker, który rozmawiał z dziennikarzami serwisu Wawalove twierdzi, że jeszcze nie słyszał, aby jakikolwiek kontroler wykrył oszustwo. Po zmianach, które wprowadza ZTM może się to zmienić.
Dlaczego pasażerowie decydują się fałszować karty i bilety? Bo są według nich za drogie. Opłaty za przejazdy komunikacją miejską w ciągu ostatnich trzech lat wzrosły o 25 proc. , a tylko w zeszłym roku liczba pasażerów spadła o 6 proc. Rok 2013 okazał się najsłabszym rokiem dla miejskiego transportu zbiorowego od 10 lat.
Tylko w Warszawie wpływy z biletów w zeszłym roku były o 88 mln zł niższe niż zakładał stoleczny ratusz. W tym roku ma być inaczej dzięki Karcie Warszawiaka, ale to znów tylko założenia władz Warszawy.
– Doszłam do wniosku, że skoro jeżdżę śmierdzącymi autobusami, bez włączonej klimy, skoro są one niekomfortowe to dlaczego muszę tyle płacić za bilet? - mówi mi Ela, która podróżuje ZTM ze sfałszowaną kartą miejską.
Zorganizowany biznes
Nasza rozmówczyni nie fałszuje swojej karty sama. Przekazuje ją koledze, a ten udaje się do chłopaka, "który absolutnie nie wzbudza podejrzeń". – Zbiera po kilkadziesiąt kart i potem idzie do swojego samochodu. Wiem, że ma specjalną aplikację na smartfonie i to przez nią doładowuje karty – mówi młoda warszawianka.
Nasza rozmówczyni nie fałszuje swojej karty sama. Przekazuje ją koledze, a ten udaje się do chłopaka, "który absolutnie nie wzbudza podejrzeń". – Zbiera po kilkadziesiąt kart i potem idzie do swojego samochodu. Wiem, że ma specjalną aplikację na smartfonie i to przez nią doładowuje karty – mówi młoda warszawianka.
Zarówno Ela jak i druga nasza rozmówczyni, która korzysta z tego typu usług podkreśla, że nie jest to działalność charytatywna dla bliższych i dalszych znajomych. Obie płacą za fałszowanie swoich kart miejskich. Jedna 50 zł za 3-miesięczny bilet ulgowy, a druga 90 zł za taki sam kontrakt, ale normalny. Oznacza to, że obie płacą zaledwie 30 proc. wartości biletu. ZTM natomiast nie widzi z tego ani grosza.
– Z usług tego chłopaka korzystają prawie wszyscy moi znajomi. Tylko mój chłopak nie chce. Tak, słyszę głosy, że to złe – uprzedza moje pytania Ela. Drugą rozmówczynię pytam, czy nie boi się, że zostanie złapana? – Do tej pory jeszcze mi się to nie zdarzyło. A byłam sprawdzana wielokrotnie i w autobusach, i w pociągu – podkreśla.
Surowe kary
Joanna Erbel, kandydatka Zielonych na prezydenta Warszawy, uważa, że fałszowanie biletów to poważny problem. Dlatego chce, żeby cena za bilet 20-minutowy spadła do 2 zł. Jak zakłada, dzięki temu warszawiacy będą chętniej je kupować, a rzadziej fałszować.
Joanna Erbel, kandydatka Zielonych na prezydenta Warszawy, uważa, że fałszowanie biletów to poważny problem. Dlatego chce, żeby cena za bilet 20-minutowy spadła do 2 zł. Jak zakłada, dzięki temu warszawiacy będą chętniej je kupować, a rzadziej fałszować.
Także dwa, ale nie złote a lata więzienia, można dostać za oszukanie ZTM. Tyle grozi za nieumyślne paserstwo. Natomiast jeżeli komuś zostanie udowodnione, że działał z zamiarem popełnienia przestępstwa to może dostać nawet 5 lat odsiadki. Ale to ekstremalne wypadki. Zazwyczaj oszustom grozi mandat lub grzywna.
ZTM pokazuje, że nie ma z nimi żartów. Jak do tej pory, wykryto na 1,6 mln wydanych kart ponad 10 tys. fałszerstw. Wszystkie zostały zgłoszone do prokuratury. – W tej chwili toczą się postępowania w tych sprawach. Każdy kolejny przypadek także zostanie zgłoszony – mówi naTemat Igor Krajnow, rzecznik ZTM.
