
Pod koniec przyszłego tygodnia należy się spodziewać przyjęcia dymisji Donalda Tuska, a co za tym idzie całego rządu – informuje Kancelaria Prezydenta. Po powrocie ze szczytu NATO Komorowski spotka się z szefem PSL, być może też z szefami pozostałych partii.
REKLAMA
„Prezydent dostrzega potrzebę szybkiej stabilizacji” – przekazała Joanna Trzaska-Wieczorek, szefowa Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta. Wyjaśniła, że Bronisław Komorowski przyjmie dymisję Donalda Tuska pod koniec przyszłego tygodnia. Teraz Głowa Państwa jest w Newport na szczycie NATO, po powrocie – najprawdopodobniej w poniedziałek – spotka się z szefem PSL Januszem Piechocińskim by „potwierdzić, czy jest wspólny kandydat koalicji PO-PSL” – relacjonuje Onet.pl.
Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że premier złoży dymisję na początku tygodnia, ale - jak podkreśliła - termin jej przyjęcia zależy od prezydenta. Dodała, że od momentu przyjęcia dymisji płyną terminy konstytucyjne związane z powołaniem nowego gabinetu. Po przyjęciu dymisji - zgodnie z konstytucją - to prezydent desygnuje nowego premiera, który proponuje skład Rady Ministrów. Czytaj więcej
Źródło: Onet.pl
W wywiadach doradcy prezydenta mówili też o możliwości konsultacji z pozostałymi ugrupowaniami parlamentarnymi. Tak Bronisław Komorowski zrobił po wyborach w 2011 roku, choć było zupełnie oczywiste, kto będzie tworzył nowy rząd. Po powrocie z Berlina i przyjęciu dymisji Tuska, Komorowski prezydent ma na to 14 dni, ale jak mówi Trzaska-Wieczorek nie będzie zwlekał. Desygnowany premier ma kolejne dwa tygodnie na uzyskanie wotum zaufania.
Źródło: Onet.pl
