
Zwykle takie protesty są dziełem wojujących ateistów i antyklerykałów, ale tym razem protestują księża. Proboszczowie wszystkich parafii z Piły nie chcą, aby jednemu z miejskich skwerów nadać imię bpa Ignacego Jeża. Nie dlatego, że są za rozdziałem Kościoła i państwa. Po prostu uważają, że miejsce jest zbyt mało reprezentacyjne.
REKLAMA
Władze Piły przychyliły się do prośby tamtejszych duchownych i uczciły pamięć bpa Ignacego Jeża. Uchwałą Rady Miasta nadano jednemu z miejskich skwerów imię wieloletniego biskupa diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Ale decyzja wywołała protesty – podaje lokalne Radio Merkury.
Jednak nie protestują ani wojujący ateiści, ani zaciekli antyklerykałowie, ani działacze Twojego Ruchu. Protestują ci sami proboszczowie, którzy chcieli upamiętnienia duchownego. O co więc chodzi? Zdaniem przedstawicieli Kościoła miejsce wybrane przez władze miasta… jest za mało reprezentacyjne.
– Protest dotyczy nazwania małego skwerku: trawnika, jakichś tam krzaczków i jednej ławeczki, miejsca mało znaczącego, gdzieś z boku, imieniem księdza kardynała Ignacego Jeża, człowieka - mało powiedzieć - symbolu – mówi ks. Stanisław Oracz, dziekan pilski. Dlatego księża chcą uchylenia uchwały, mają też zakaz udziału w uroczystości nadania skwerowi imienia bpa. Jeża.
