Na łamach "Foreign Affairs" ukazał się artykuł krytykujący wybór Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej
Na łamach "Foreign Affairs" ukazał się artykuł krytykujący wybór Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Donald Tusk nie zna francuskiego, słabo mówi po angielsku i nie posiada doświadczenia w budowaniu złożonych koalicji – jego kadencja będzie więc katastrofą. Takie wnioski wypływają z artykułu Lorinca Redeia, który został opublikowany przez amerykański dwumiesięcznik „Foreign Affairs”.

REKLAMA
Redei zauważył na łamach "Foreign Affairs", że przewodniczący Rady Europejskiej, na forum której spotykają się przywódcy państw członkowskich, powinien mieć na uwadze interesy całej Unii i szukać kompromisów godzących partykularne spojrzenia poszczególnych państw.
Publicysta przypomniał, że sztukę zawierania kompromisów przez wiele lat poznawał obecny przewodniczący Herman Van Rompuy, uczestnicząc w złożonym życiu politycznym federacyjnej Belgii. Tymczasem Tusk nie posiada dużych doświadczeń na tym polu.
– Jego dwa rządy opierały się na jednym koalicjancie w niższej izbie parlamentu (i żadnym w Senacie). Co więcej, Tusk nie mówi po francusku, a angielskim włada w ograniczonym stopniu – podkreślił Redei. Według niego polski premier nie będzie więc potrafił kreatywnie godzić rozbieżnych interesów poszczególnych państw członkowskich.
Publicysta uważa, że wybór Tuska jest dowodem na to, że europejscy przywódcy nie są zainteresowani budowaniem „wyraźnej perspektywy europejskiej”, kontynentalnego konsensusu, który opierałby się na daleko idącym porozumieniu wszystkich krajów.
Redei skrytykował także Federicę Mogherini, która będzie nowym wysokim przedstawicielem Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Jego zdaniem włoska minister spraw zagranicznych nie zdobyła wystarczającego doświadczenia na szczeblu unijnym i jest nieznana poza Europą.