
Kapitan Tomasz Cichocki znowu spróbuje opłynąć Ziemię bez zawijania do portu i bez przyjmowania pomocy z zewnątrz. Polak właśnie przekroczył linię mety we francuskim porcie Brest, w tym samym miejscu powinien zameldować się za około 230 dni.
REKLAMA
Dwa lata temu z zapartym tchem śledziliśmy poszukiwania polskiego żeglarza, który samotnie opływał świat. Przez kilkadziesiąt dni nie było kontaktu z kpt. Tomaszem Cichockim, ale Polak szczęśliwie dopłynął do portu. Nie pobił jednak rekordu, bo przez awarię musiał zatrzymać się i naprawić jacht. Teraz ponownie wypływa na ocean, by jeszcze raz spróbować opłynąć Ziemię bez przystanku.
Cichocki wybrał niezwykle trudny Szlak Kliperów, na której minie przylądki Dobrej Nadziei (Afryka), Południowo-Wschodni (Australia) i Horn (Ameryka Południowa). 25 tys. mil morskich (ok. 47 tys. km) chce pokonać w ciągu 230 dni.
Cichocki zapewniał wielokrotnie, że jest gotowy do podjęcia wyzwania. Ma ogromne doświadczenie, okres między rejsami intensywnie przepracował i jest dzięki temu lepiej przygotowany fizycznie. Do tego ma znacznie lepszą łódź. Na jego stronie można śledzić na bieżąco przebieg wyprawy.
