
Władimir Putin znajduje się pod wpływem szatana, jest nowym Kainem, który przelewa bratnią krew. Do takich wniosków doszedł patriarcha Filaret, zwierzchnik niekanonicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego.
REKLAMA
W swoim oświadczeniu patriarcha Filaret przypomniał, że inspiratorem grzechów kłamstwa i zabójstwa jest szatan. Kto dopuszcza się tych grzechów, jest więc „synem szatana”.
Duchowny podkreślił jednocześnie, że wśród przywódców ochrzczonych przez Kościół prawosławny pojawił się „nowy Kain”, który nie stroni od kłamstw i mordów. Filaret nie wymienił go z imienia i nazwiska, ale nietrudno się domyślić, o kogo mu chodziło.
– Środki masowego przekazu kierowanego przezeń kraju w dzień i w nocy, w wielu językach, szerzą na świecie cyniczne kłamstwa na temat Ukrainy, sieją wrogość przeciw naszemu narodowi i jego pragnieniu bycia niezależnymi i budowania własnego suwerennego państwa, podjudzają do przelewu krwi i zabijania w Donbasie – napisał duchowny.
Patriarcha dodał, że na terytorium Ukrainy wysyłani są nieoficjalnie najemni mordercy i podlegli „nowemu Kainowi” żołnierze. W wyniku walk giną setki ludzi. Filaret zauważył, że opisany przez niego przywódca mógłby doprowadzić do zakończenia konfliktu, ale zło, któremu się oddał, nie pozwala na taki krok.
Patriarcha dał przy tym do zrozumienia, że czyny Putina odcinają go od Kościoła i Boga. – Za całą krew, przelaną z pańskiej woli, i za zło, popełnione na pański rozkaz, pańska kara będzie taka jak kara dla bratobójcy i kłamcy Kaina: przekleństwo i wieczne potępienie – oświadczył Filaret. Według niego prezydenta Rosji uratować może wyłącznie szczera pokuta.
