
Wydaje się, że Bronisław Komorowski pogodził się z silniejszą pozycją Donalda Tuska i większości rządzącej. Stwierdził, że nie zamierza toczyć bojów z większością sejmową o wybór nowego premiera. – Dobiega końca lekcja stylu i znajomości konstytucji jakiej prezydent udzielił swoim przyjaciołom z Platformy – ocenił politolog dr Błażej Poboży.
Ostatnie dni to spokojny, choć trudny do ukrycia spór Bronisława Komorowskiego z Donaldem Tuskiem o obsadę fotela premiera. Prezydent wylał kubeł zimnej wody na gorące głowy Tuska i jego współpracowników, którzy chcieli sprowadzić Komorowskiego do roli notariusza, choć to on według konstytucji ma kluczową rolę w wyznaczaniu nowego premiera. Dzisiaj jednak Komorowski ten spór kończy.
Bronisław Komorowski
– Dobiega końca lekcja stylu i znajomości konstytucji jakiej prezydent udzielił swoim przyjaciołom z Platformy – stwierdził dr Błażej Poboży, redaktor naczelny portalu Polityka Warszawska. Komorowski komplementował też Tomasza Siemoniaka, który według przecieków miał być prezydenckim faworytem na następcę Donalda Tuska. Niewiele za to chciał powiedzieć na temat Bartłomieja Sienkiewicza (miał się domagać jego dymisji). Ministra spraw wewnętrznych nazwał „odrębnym problemem”.
Źródło: TVN24 Biznes i Świat
