Analizy ekonomiczne wskazują, że Niemcy nie wprowadzą opłat dla obcokrajowców za poruszanie się po ich drogach.
Analizy ekonomiczne wskazują, że Niemcy nie wprowadzą opłat dla obcokrajowców za poruszanie się po ich drogach. Fot. Marcin Olejniczak / AG

Wiele kontrowersji wzbudził pomysł obłożenia dodatkową opłatą wszystkich zagranicznych kierowców poruszających się po niemieckich drogach. Ale przeciwni są nie tylko ci, których ta opłata ma dotknąć – sceptyczny jest też minister finansów Niemiec. Stwierdził, że stworzenie systemu poboru opłat byłoby droższe niż planowane wpływy.

REKLAMA
Być może to nie Unia Europejska, ale sami Niemcy obronią nas przed dodatkową opłatą za poruszanie się po tamtejszych drogach. Bo chociaż proponowane regulacje naruszają unijne zasady wiele wskazuje na to, że nie wejdą one w życie. Według najnowszej analizy Ministerstwa Finansów taki pomysł po prostu byłby nieopłacalny – opisuje „Gazeta Wyborcza”.

Zdaniem szefa resortu Wolfganga Schäublego (CDU) nakłady na wybudowanie infrastruktury nowego systemu (m.in. terminali) byłyby gigantyczne - wyniosłyby dużo więcej niż szacowane przez ministerstwo infrastruktury (na którego czele stoi Alexander Dobrindt z CSU) 260 mln euro. Dużo mniejsze za to miałyby być roczne wpływy od obcokrajowców, początkowo prognozowane na 600 mln euro. Czytaj więcej

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
To kluczowa analiza, bo w umowie koalicyjnej między CDU i bawarską CSU zapisano, że pomysł wejdzie w życie jeśli będzie miał uzasadnienie ekonomiczne. Pomysłodawca winiet dla obcokrajowców ostro zaatakował Schäublego, zarzucając mu kontrolowany przeciek do prasy, by storpedować inicjatywę. Do tego zdaniem lokalnych administracji nałożenie myta na kierowców z zagranicy mogłoby ograniczyć ruch przygraniczny, co odbiłoby się na gospodarce landów sąsiadujących m.in. z Francją czy z Szwajcarią.