Oni robią interesy z Bogiem. W diecezji kieleckiej powstało Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców

Duszpasterze będą służyć przedsiębiorcom radą .
Duszpasterze będą służyć przedsiębiorcom radą . Fot. Shutterstock
Kapitalizm po bożemu jest możliwy - przekonują księża i uczestnicy biznesowego duszpasterstwa przy kościele akademickim z Kielcach. Sprawdzamy, co to właściwie znaczy.


– W duszpasterstwie Przedsiębiorców i Pracodawców jestem od początku istnienia tej organizacji. Czułem potrzebę przynależenia do wspólnoty, która wyznaje bliskie mi wartości. Kiedy człowiek chce uczciwie prowadzić biznes często ma momenty zwątpienia. W biznesie dominuje pogoń za pieniądzem, a ludzie chcący żyć i pracować zgodnie z zasadami Kościoła często czują się samotni – mówi nam Marek Świeży, który w myśl nauki Kościoła prowadzi firmę Chomik sprzedającą sprzęt AGD.

Biznesowy kierunkowskaz

Przedsiębiorcy uczestniczący w spotkaniach duszpasterstwa mają być wzmacniani modlitwą, krzepieni radą i instruowani, jak postępować etycznie w zakresie swojego biznesu.


– Rozumiem, że przedsiębiorcy chcą się zrzeszać. Jednak to, czy dane stowarzyszenie może mieć pozytywny wydźwięk zależy od tego, na ile dana grupa będzie hermetyczna i oceniająca wobec innych. Z drugiej strony faktem jest, że zasady moralne w biznesie uległy ostatnimi czasy rozluźnieniu. Nie ma już czegoś takiego jak słowo kupca, ludzie zabezpieczają się na wszelkie sposoby różnymi umowami, a to i tak nie chroni ich przed oszustwem – mówi Izabela Kielczyk, psycholożka biznesu.


Przedsiębiorczy jak katolik?
Kapitalizm trudno uznać za dziedzinę bliską Kościołowi. W kulturze funkcjonuje przecież obraz katolika jako osoby skromnej, niewywyższającej się, mającej za nic dobra doczesne. Już w 1905 roku niemiecki socjolog Max Weber w swojej książce „Etyka protestancka, a duch kapitalizmu” zauważył, że katolicyzm nie daje dobrego gruntu pod rozwój przedsiębiorczości. Nie ma w tej religii przyzwolenia na bogacenie się. Czy zatem twór taki jak „duszpasterstwo przedsiębiorców” nie jest oksymoronem?


– Nie ma tu żadnego wykluczenia. W Starym Testamencie jest napisane, że ludzie powinni czynić sobie ziemię poddaną. O tym samym mówił też m.in. Sobór Watykański II. Wszystko zależy od tego w jaki sposób będziemy prowadzili biznes, zdobywali owoce naszej pracy i traktowali współpracowników – mówi nam rzecznik kurii kieleckiej, ksiądz Sławomir Sarek i dodaje: – Staramy się przeciwstawić krzywdzącemu stereotypowi, że człowiek bogaty jest od razu zły. Jesteśmy przeciwni dzikiemu kapitalizmowi, warto w całej tej machinie zauważyć jednostkę, zadbać o człowieka.

Wygląda więc na to, że przynajmniej w aspekcie prowadzenia biznesu przedstawiciele Kościoła przyjmują stanowisko bardzo lewicowe.

Katolicki biznes na co dzień

Próbuję się jednak dowiedzieć, co w praktyce oznacza wprowadzenie nauki Kościoła do sposobu prowadzenia biznesu. – Duszpasterstwo nie jest organizacją z celem ekonomicznym. Nie ma za zadanie wypracować rozwiązań biznesowych. Księża dbają tu o dusze przedsiębiorców, a nie ich portfele. Dylematy są różne – płacić podatki czy nie, jak traktować pracowników, jak ustalać płace, co to znaczy prowadzić uczciwą rodzinną firmę. Oczywiście staram się prowadzić przedsiębiorstwo zgodnie z nauką Kościoła, a jeśli mam jakieś wątpliwości zawsze mogę zwrócić się o pomoc do mojego duszpasterza – mówi nam Świeży.

Etyka w biznesie jest jak najbardziej pożądana, jednak po co mieszać w nią religię? – Dużą rolę odgrywa fakt, że w przypadku Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców mamy do czynienia z osobami wierzącymi. Takie jednostki przyzwyczajone są do tego, że działają w odniesieniu do odgórnie ustalonych norm i często szukają drogowskazów, które pomogłyby im obrać właściwy kierunek. Dominuje przekonanie, że jestem słaby, a decyzje podejmuję w oparciu o zewnętrzne wytyczne – zaznacza Izabela Kielczyk.

Tę tezę potwierdza Marek Świeży z firmy Chomik.
Marek Świeży

Założeniem naszego duszpasterstwa było przełożenie zasad ewangelii tak, by były one czytelne także dla przedsiębiorców. Nie jesteśmy nieomylni, a ludzie często zadają sobie pytanie, jak powinni postąpić, by było to uczciwe. Spotkania mają pomóc nam w znalezieniu odpowiedzi

Nieuczciwy jak ateista?
Czy takie podejście do sprawy nie jest krzywdzące dla innych przedsiębiorców? Można wyjść z założenia, że uczciwe interesy da się robić tylko z katolikami. Wszyscy inni będą natomiast nas oszukiwać i okradać. – To krzywdzące założenie. Każdy zdrowy człowiek ma wdrukowane pewne normy i wie, kiedy postępuje nieuczciwie. Są jednak sytuacje, kiedy grupa potrafi wpłynąć na uczciwość jednostki. Jest to charakterystyczne np. dla korpokultury. Być może właśnie dlatego ludzie szukają wsparcia w stowarzyszeniu osób wyznających podobne ideały. Grupa nas wzmacnia – podkreśla psycholożka biznesu.