
Chyba na żaden zegarek nie czekano z taką niecierpliwością, jak na ten. Podczas wtorkowej konferencji Apple firma zaprezentowała wreszcie Watch (nazywany przed premierą iWatch). Spodziewano się gadżetu, a tymczasem producent postanowił z rozmachem wejść na rynek ekskluzywnych czasomierzy aspirujących do miana biżuterii.
REKLAMA
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że Watch to jeden produkt, ale gama wymiennych pasków została dostosowane designem do różnych potrzeb i zainteresowań. I to nie tylko dodatek do iPhone, choć oczywiście ściśle ze smartfonem może współpracować.
Dotykowy ekran, wbudowane głośnik i mikrofon pozwalają jednak korzystać z Apple Watch niczym z prostego smartfona. Można na nim przeglądać mapy, korzystać z licznych aplikacji, w tym tych monitorujących zdrowie i kondycję. Możliwe jest także odpowiadanie na wiadomości, z tym, że bez użycia klawiatury. Trzeba je zegarkowi po prostu podyktować.
Urządzenie można obsługiwać też w inny sposób. Apple zastosowało odpowiednik funkcji "uszczypnij aby powiększyć", którą obsługuje się za pomocą pokrętła z boku obudowy zegarka. Dzięki można również przewijać treści na ekranie.
Co więcej, zegarek różnie reaguje w zależności od siły nacisku na ekran. Inaczej zadziała w przypadku przyciśnięcia, a inaczej w przypadku dotknięcia. Przy mocniejszym naciśnięciu uruchomimy tryb Force Touch, czyli listę dodatkowych opcji – można to porównać do prawego kliknięcia myszką.
Watch wyposażono w prostokątny ekran, który chroni szafirowe szkło oraz metalowa obudowa (w innych wersjach będą obudowy stalowe i aluminiowe).