Złamała rękę w wieku 60 lat i kolejne czternaście czekała na jej ponowne nastawienie
Złamała rękę w wieku 60 lat i kolejne czternaście czekała na jej ponowne nastawienie Fot. Shutterstock

Pani Malwina dzień przed swoimi 60-tymi urodzinami poślizgnęła się i złamała rękę. Lekarze założyli jej gips na sześć tygodni, a po jego zdjęciu okazało się, że kość źle się zrosła. Kobieta 14 lat czekała w kolejce na ponowny zabieg i otrzymała teraz pismo, w którym napisano, aby "niezwłocznie, w możliwie najkrótszym czasie, ale nie później niż w ciągu siedmiu dni" stawić się do szpitala.

REKLAMA
– Czy ja jestem jakaś wymagająca, czy służba zdrowia potraktowała mnie jak idiotkę? – mówi pani Malwina w rozmowie z tvn24.pl. – Zresztą, chyba mają szczęście, że jeszcze żyję, bo chyba musieliby ekshumację moich zwłok zrobić, bym niezwłocznie mogła się zgłosić – dodaje.
Okazuje się, że przypadek starszej kobiety nie jest jednostkowy. – Obecnie kolejki na hospitalizację w klinice traumatologii, ortopedii i chirurgii ręki są długie, czas oczekiwania aktualnie wynosi około 9 lat – wyjaśnia Regina Świokło, zastępca dyrektora ds. opieki zdrowotnej i pielęgniarstwa w poznańskim szpitalu. To właśnie z tej placówki pani Malwina otrzymała skierowanie.
Lekarze tłumaczą długie oczekiwanie tym, że tacy pacjenci jak 74-latka, są zakwalifikowani jako "stabilni", czyli niewymagający zabiegu w trybie pilnym. Obecnie szpital w Poznaniu wysyła zapytanie do pierwszych osób oczekujących na liście czy nadal wymagają hospitalizacji.
Źródło: tvn24.pl