
Prawo i Sprawiedliwość ma kłopot ze znalezieniem kandydata na prezydenta Krakowa. Chociaż z tego miasta pochodzą liderzy obu partii satelickich, Jarosław Gowin z Polski Razem i Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski, nie będą próbowali odbić miasta z rąk Jacka Majchrowskiego. Spróbować ma Marek Lasota, dzisiaj radny wojewódzki wybrany z list PO.
Choć część komentatorów nazywa to PO-PiS-em, to raczej wrogie przejęcie. O prezydenturę Krakowa ma się z ramienia Prawa i Sprawiedliwości ubiegać aktualny radny sejmiku województwa małopolskiego, wybrany z list PO – podaje "Gazeta Wyborcza". Marek Lasota to szef krakowskiego oddziału IPN i, jak zapewniają politycy PiS, polityk konserwatywny, zwolennik dawnego PO-PiS-u.
Istnieje jeszcze niebezpieczeństwo, że Lasota nie zgodzi się kandydować, ale politycy PiS zdają się być pewni jego pozytywnej decyzji. Dla nich to wymarzony kandydat, bo może przejąć część głosów PO. A bez nich nie da się pokonać lewicowego Jacka Majchrowskiego, który rządzi Krakowem już od trzech kadencji.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
