Polacy wolą kupować zachodnie marki, niż zainwestować w polską modę z górnej półki.
Polacy wolą kupować zachodnie marki, niż zainwestować w polską modę z górnej półki. splitshire.com

Polska moda dopiero raczkuje, ale czy idzie w dobrym kierunku? Dlaczego powstaje coraz więcej ubrań, które są do siebie łudząco podobne? Czy projektanci nie mają kompetencji? O profesjonalnej stronie mody rozmawiam dziś z Marzanną Lesiakowską-Jabłońską, która jest ekspertem w branży mody, pracownikiem Politechniki Łódzkiej, wykładowcą na ASP w Łodzi oraz w VIAMODA, gdzie pełni także funkcję prorektora.

REKLAMA
Aleksandra Zawadzka: Coraz częściej zaczyna się mówić, że stolica to miasto targów modowych i nie da się ukryć, że co chwilę pojawiają się kolejne. Nie jest to jakoś szczególnie innowacyjne, ale daje solidny wgląd w polską modę. I nagle okazuje się, że jest mnóstwo większych i mniejszych marek, które oferują ubrania niezbyt oryginalne, w cenach zupełnie nieadekwatnych do jakości. I zazwyczaj to dresy, T-shirty i sukienki tak do siebie podobne, że często gdyby nie metka, łatwo można byłoby pomylić ze sobą ich twórców. Dlaczego?
Marzanna Lesiakowska-Jabłońska: Te imprezy targowe, choć niektóre bardzo interesująco się rozwijają, wyrosły z idei stworzenia platformy prezentacji wyrobów niszowych, unikatów, często wytwarzanych rękodzielniczo przez pasjonatów mody. Ponieważ z punktu widzenia technologicznego oversizowe t-shirty, bluzy, niosą najmniej ryzyk związanych z konstrukcją i wykonaniem, to właśnie głównie tego typu wyroby są sprzedawane przez wystawców warszawskich targów.
Brak kompetencji? A może to klienci nie są zbyt wymagający?
W przypadku części z wystawców wynika to z jednej strony - z braku wiedzy, zwłaszcza z zakresu technologii, materiałoznawstwa odzieżowego, czy choćby prawa handlowego (oznakowanie tych wyrobów pozostawia wiele do życzenia). Innym aspektem jest możliwość wykonania wyrobu przy ograniczonym dostępie takich małych manufaktur do parku maszynowego.
Wyroby typu: płaszcze, żakiety, kurtki, marynarki, sukienki wymagają jednak drogich, specjalistycznych maszyn, właściwej obróbki klejowej czy termicznej (prasowanie przemysłowe), a mała pracownia krawiecka nie posiada takiego wyposażenia. Asortyment produkowanych wyrobów odzieżowych został więc dostosowany do możliwości wytwórczych tych projektanckich przedsiębiorstw.
logo
Czy Polacy są skłonni do eksperymentów ze stylem? shutterstock.com
Klienci odwiedzający imprezy targowe typu Hush, Mustache, Slow Fashion, to też zwykle pasjonaci mody, skłonni do eksperymentów z własnym strojem. Teraz więc sięgają po oversizowe dresy, bluzy, właściwie niewykończone - takie mamy obecnie trendy tej trochę offowej młodzieżowej mody. Klient, który poszukuje klasycznej, dobrej jakości odzieży szuka jej w innych miejscach.
W jakich na przykład?
W salonach odzieżowych w Polsce najczęściej zlokalizowanych w dużych centrach handlowych, a na rynkach z dłuższymi tradycjami mody przy znanych ulicach handlowych lub w ekskluzywnych galeriach typu warszawski Vitkac.
A nie odnosi Pani wrażenia, że teraz prawie każdy chce być "projektantem"?
Tak, wielu ludzi chce być postrzeganych jako twórczy, chce projektować nie tylko odzież ale też przestrzeń wokół siebie, prezentować się w świecie wirtualnym. Obecna moda młodzieżówa taka o jakiej pisaliśmy daje szansę startu w tym świecie, ale nie czyni z amatora zawodowca.
Jak więc stać się zawodowcem?
Wybrać uczelnię, która daje gwarancję uzyskania rzetelnej wiedzy, ma silną kadrę z praktycznym doświadczeniem. Najlepiej, żeby nie sprowadzała projektowania tylko do aspektu artystycznego, ale łączyła go z rozwijaniem kompetencji w zakresie technologii i zarządzania. Traktowała modę jako biznes. Tak jak to robi VIAMODA.
Mimo to powstają na przykład platformy samoprojektowania, które przekonują, że nawet zwykły Kowalski może zaprojektować swoje ubranie - bez szkoły, podstawowej wiedzy z zakresu mody i kompetencji. Sami siebie doprowadzimy kiedyś do zaniku prawdziwej sztuki krawieckiej?
Wydaje mi się że tendencją, która będzie kompromisowa pomiędzy zawodowstwem projektantów i potrzebą twórczą klientów jest idea kastomizacji produktów, która wchodzi nie tylko do branży mody. Nie polega ona jednak na zastępowaniu roli projektanta, technologa przez program komputerowy czy swobodną twórczość amatora, a jedynie daje szansę spersonifikowania zindywidualizowania wyrobu, który został wcześniej przemyślany, zaprojektowany przez fachowców i zostanie później wykonany z zachowaniem reżimu technologicznego, z troską o jakość odzieży.
logo
Niestety, wśród wielu polskich marek można spotkać setki podobnych do siebie ubrań. shutterstock.com
Ubranie stanie się bardziej osobiste, intymne?
Na pewno poprzez personalizację stanie się bardziej indywidualne i niepowtarzalne.
Jak polski rynek odzieżowy wypada na tle międzynarodowym?
Polski rynek mody rozwijał się w dużo krótszym tempie niż rynki międzynarodowe mając tym samym dużo mniej czasu na wyspecjalizowanie się w bardziej skomplikowanych technologicznie obszarach produkcyjnych. Niemniej jednak, w Polsce bardzo mocno rozwinięty jest segment konfekcji ze średniej półki. Segment odzieży luksusowej w Polsce nie jest tak silny jak na rynkach rozwiniętych. Ale, jak pokazują niedawno powstałe marki, pretendujące do bycia tymi luksusowymi, zmian wymagają zachowania konsumentów. Klient w Polsce nadal bardziej lubi kupować zachodnie marki luksusowe niż zainwestować w polską modę z górnej półki.
A kim możemy się poszczycić? Kto szczególnie wyróżnia się na wśród innych projektantów?
Mamy wielu dobrych anonimowych projektantów, którzy pracują w tych wszystkich firmach, które dostarczają odzież ze średniej półki. Jeśli chodzi o projektantów, którzy odnoszą sukcesy za granicą to niewątpliwie jest to Gosia Baczyńska. Jej kolekcje zbierają dobre recenzje. Z kolei na polskich fashion weekach zawsze ładnie się pokazuje grupa MMC. Bardzo uczciwie pracuje też marka La Mania. Inne nazwiska funkcjonują na zasadzie atelier krawieckich, nawet ci bardziej znani nie prowadzą biznesów odzieżowych z prawdziwego zdarzenia. Choć widać pewien ruch w branży i niektórzy zatrudniają doradców, którzy mają pomóc im przejść z sektora krawiectwa do sektora biznesu modowego. Oprócz tego z dużą nadzieją obserwuję debiuty.
Co więc zrobić, aby polski klient zaczął kupować to, co polskie?
Szyć atrakcyjną odzież - dobrą jakościowo i konkurencyjną cenowo. Oczywiście można promować polskie marki, ale jeśli zabraknie tych czynników, żadna kampania nie pomoże. Pewne jest, że przez jakiś czas jeszcze nie możemy konkurować w sektorze marek luksusowych, bo jeszcze takich nie mamy.  
Chcesz więcej stylu? Polub nas na Facebooku!