
Nowa gwiazda telewizji Sara Mannei, znana głównie z bycia partnerką Artura Boruca, a także z działalności blogerki modowej zaliczyła mocne wejście w świat mediów. Swoimi słowami wywołała prawdziwą falę hejtu, ale przede wszystkim po raz kolejny uświadomiła ludziom, że celebryci to najczęściej osoby kompletnie oderwane od rzeczywistości.
Mannei podkreśliła w rozmowie z "Faktem", że nawet jeśli wyda za dużo pieniędzy albo kupi coś zbędnego, to nigdy tego nie oddaje. – I to wszystko przez Artura – zaznaczyła. Bo gdy ona ma wątpliwości, mąż mówi: kup, będziesz w tym świetnie wyglądać. Cytując klasyka: nie chcem, ale muszem. – Panie mają mi czego zazdrościć – podsumowała celebrytka.
W samym fakcie, że ktoś kupuje drogie ubrania, nic złego nie ma, zgodnie ze znanym powiedzeniem: „kto bogatemu zabroni”. Tyle że prawdziwie bogaci ludzie rzadko kiedy chwalą się ceną garniturów, sukienek i butów. Sara Mannei nie miała przed tym oporów i swoim „900 złotych” wywołała prawdziwą falę hejtu. Większość komentujących wskazywała, że gdyby nie bogaty mąż, celebrytki nie stać by było na takie zakupy, w związku z czym jej słowa są kompletnie nie na miejscu.
Nie czarujmy się gdyby nie Boruc to byłaby zerem także o czym my w ogóle rozmawiamy .. Strasznie jest glupia. Ale niech kupuje, kupuje za Borucowa kase, bedzie miala z czego zyc jak ja zostawi albo przejedza oszczednosci.
Nie czarujmy się gdyby nie Boruc to byłaby zerem także o czym my w ogóle rozmawiamy .. Strasznie jest glupia. Ale niech kupuje, kupuje za Borucowa kase, bedzie miala z czego zyc jak ja zostawi albo przejedza oszczednosci.
tak, zazdroszczę, też bym się chciała nie przejmować, a nie zastanawiać się czy moja pensja 1450zł wystarczy mi na miesiąc :/ nie zazdroszczę tylko pustki we łbie ;)
dla niej duzo to pewnie 50 tys dopiero, zyje w innym swiecie niz wiekszosc ludzi
Kwoty, która dla wielu Polaków stanowi 3/4 pensji. W 2012 roku aż trzy czwarte zatrudnionych w małych firmach na umowę o pracę (ponad 900 tys. osób) dostawało pensję minimalną, która dzisiaj wynosi 1680 zł. Aż 1,3 mln naszych rodaków, w tym widzowie Polsatu, zarabiało 1111 złotych na rękę, choć część – jak duża, tego nie wiadomo – tych osób pracowała właśnie za 902 zł netto, bo ze względu na krótki staż pracy przysługiwało im tylko 80 proc. pensji minimalnej. O emerytach, wśród których wielu żyje za 900 złotych i muszą się z tego nie tylko utrzymać, ale też np. kupować leki, nawet chyba nie trzeba wspominać.
Życie za minimalną krajową to bez wątpienia wegetacja. Obecna stawka jest przede wszystkim nieadekwatna do cen w sklepach, nie wspominając nawet o zwykłych, ludzkich potrzebach. Czy da się za tyle utrzymać rodzinę? Moim zdaniem to niemożliwe. Biję zatem pokłony przed tymi, dla których to codzienność.
Fakt, że za 900 zł, a nawet za ponad tysiąc, nie da się w Polsce przeżyć miesiąca, sprawia, że dla całej rzeszy Polaków 900 złotych to ogromna kwota. Medioznawca Damian Muszyński przyznaje, że celebryci faktycznie są oderwani od rzeczywistości – ale warto pamiętać, że często to też jest tylko kreacja.
Tyle, że program Polsatu – który promuje Mannei – nie jest kierowany przecież do tłumów, a szeroko pojętej klasy średniej. Tych, którzy nie muszą martwić się o przeżycie do pierwszego, ale też zapewne nie wydają wielkich kwot na zakupy ubraniowe. W internetowych komentarzach widać jednak, że i dla tej grupy stwierdzenie partnerki Boruca jest oburzające – bo nie wydaje ona swoich pieniędzy, tylko cudze. Gdyby zaś miała zrobić takie zakupy z własnej pensji, zapewne dobrze by się nad tym zastanowiła.
ciekawe czy by tak mówiła gdyby miała do wydania swoje pieniądze. .. w ogóle to ma swoje ??? Nic mi jej nazwisko nie mów, dopóki nie przeczytałam ze to "zona" Boruca - tez mi coś. Nie trzeba wydawać na ciuchy fortuny żeby wyglądać zmysłowo kobieco elegancko.
Mi tez narzeczony doradza np w przymierzalni w czym mi jest dobrze a w czym nie,w czym dobrze bym wygladala a w czym nie za koniecznie ,ale mam troche rozumu i nie kupie kurtki balmain za 6 tys,tylko np za 120 i tez bedzie mi sluzyla:-)
Kretynka. Nawet gdybym była utrzymanką bogatego męża, tak jak ona, to za 900 zł ubrałabym się na kilka ładnych miesięcy. Teraz ubieram się nawet nie za połowę tego i jestem zadowolona ze swojego wyglądu. Prawda jest taka, że miliony na koncie nie zrekompensują wyczucia stylu i nie zapełnią pustej głowy mądrą myślą.
Moim zdaniem 900 złotych to dużo pieniędzy. Oczywiście każdy ma inny budżet domowy i inne wydatki, swoje życie. Jednak według mnie dobrze ubrana osoba to nie koniecznie osoba ubrana w drogie rzeczy. Styl, gust jest bardziej istotny. Można wyglądać genialnie za mniejsze pieniądze. Trzeba tylko wiedzieć w czym dobrze wyglądamy, umieć to zestawić i mieć pomysł na siebie.
Czyżby więc celebryci, którzy "wyrośli" i stali się popularni dzięki internetowi – a więc musieli i muszą utrzymywać kontakt ze swoimi fanami – byli bliżej zwykłych ludzi, zaś ci "tradycyjni" byli kompletnie oderwani od rzeczywistości? Po wpisie Maffashion tak właśnie się wydaje. Oto mamy z jednej strony partnerkę znanego piłkarza, chodzącą na zakupy za jego pieniądze, z drugiej – blogerkę, która popularność zawdzięcza wiernym fanom.


