
Francuski aktor ostatnimi czasy wywołuje sporo szumu swoją osobą. Zabija lwy w Afryce, przeprowadza się do Rosji, a Vladimirowi Putinowi wyznaje dozgonną miłość. Wygląda na to, że wreszcie sam wyjawił powód swoich ekstrawaganckich poczynań. Depardieu dziennie wypija do czternastu butelek wina. Nie stroni też od innego alkoholu.
REKLAMA
– Pić zaczynam już przed dziesiątą. Zwykle sięgam wtedy po czerwone wino lub szampana. Następnie nalewam sobie pastis, anyżowy francuski likier – wymienia aktor. Przy każdym posiłku towarzyszą mu nieodłącznie przynajmniej dwie butelki wina. Popołudniami lubi rozsmakować się w szampanie, piwie, ponownie pastis oraz produktach własnej winiarni. Dzień kończy z przytupem – wódką lub whisky.
Przyjęcie takiej ilości procentów dla niejednego skończyłoby się ostrym zawrotem głowy. Co zatem robi Depardieu, by nie stracić kontaktu z rzeczywistością? – Dziesięciominutowa drzemka działa nam mnie otrzeźwiająco – kwituje.
Dodaje też, że picie jest jego sposobem na nudę. Aktor przyznał się, że w jego życiu zdarzały się bardzo nieliczne momenty abstynencji – po operacji bypassów oraz, gdy poziom cholesterolu w jego organizmie niebezpiecznie się podwyższa. Jednak nie martwi się, że trunki mogą zaszkodzić jego zdrowiu. – Na coś trzeba umrzeć, a ja jeszcze mam sporo siły – zaznacza Depardieu.
Źródło: Mirror
