
Aż 35 tys. żołnierzy będzie musiało odejść do cywila lub przejść do korpusu podoficerskiego. To dlatego, że zgodnie z prawem zawodowi żołnierze mogą być szeregowymi tylko przez 12 lat. MON uspokaja, zapewniając że ma kolejkę chętnych do objęcia wakatów. Ale Polacy coraz częściej chcą przywrócenia powszechnego poboru, oceniając, że uzawodowienie armii obniżyło poziom bezpieczeństwa.
Zgodnie z przepisami w najbliższych latach (od 2016 do 2022 roku) z służby będzie musiało odejść 35 tys. żołnierzy, czyli jedna trzecia. To dlatego, że zatrudnieni na kontraktach mundurowi mogą służyć jako szeregowi tylko 12 lat, później muszą wrócić do cywila – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
MON zapewnia, że nie będzie miał problemów z pokryciem tej luki. Ale takie doniesienia nie podnoszą zaufania do wojska. Tym bardziej, że coraz więcej Polaków negatywnie ocenia uzawodowienie wojska i zawieszenie powszechnego poboru. 34 proc. badanych przez CBOS chce, by go przywrócić (w 2008 r. 26 proc.), a 11 proc. proponuje oparcie armii na powszechnym, obowiązkowym poborze – relacjonuje „Metro”. Oparcie armii na żołnierzach kontraktowych popiera 47 proc. społeczeństwa (w 2008 r. aż 54 proc.).
