
Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak zaprzeczył, jakoby możliwe było przywrócenie powszechnego poboru do wojska. Za takim rozwiązaniem opowiadają się Polacy – poparcie dla armii zawodowej w ciągu ostatnich pięciu lat spadło z 54% do 47%.
REKLAMA
Jak wskazał sondaż przeprowadzony przez CBOS, 34 proc. Polaków to zwolennicy przywrócenia powszechnego poboru. Wpływ na taki wynik ma z pewnością sytuacja na Ukrainie, a Polacy czuli by się znacznie bezpieczniej, gdyby byli chronieni przez dużą armię. Ponadto uważają, że brak powszechnej służby wojskowej przyczynia się do zaniżenia bezpieczenstwa kraju.
Szef resortu obrony Tomasz Siemoniak podkreślił, że zdaje sobie sprawę z tego iż obecne nastroje społeczne wynikają przede wszystkim z niespokojnej sytuacji na wschodzie. Zapewnił jednak, że powszechny pobór wojskowy nie wróci. Jednocześnie dodał, że warto wykorzystać obywatelskie zaangażowanie i stworzyć formy ochotnicze, które będą współdziałały z armią.
"Nie myślimy o powrocie do armii z poboru, ale jeśli jest tak, jak w badaniach, to niech się to przełoży na jakieś formy ochotnicze, na współdziałanie z armią" – stwierdził.
Ostatni pobór powszechny pobór do wojska odbył się w 2008 roku, od 2009 roku wojsko w Polsce jest zawodowe.
Źródło: TVN24
