
Australijscy antyterroryści zatrzymali 15 osób, które miały współpracować z Państwem Islamskim w celu dokonania na terenie Australii pokazowych morderstw. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że zatrzymani chcieli porywać przypadkowych ludzi i obcinać im głowy.
REKLAMA
Największa w historii Australii operacja antyterrorystyczna została przeprowadzona w czwartek, 18 września. Uczestniczyło w niej ponad 800 policjantów. Jeden z zatrzymanych, 22-letni Omarjan Azari, usłyszał już zarzut uczestniczenia w spisku, którego celem było przeprowadzenie ataku terrorystycznego.
Prokurator Michael Allnutt powiedział, że Azari planował „niezwykle poważne przestępstwa, które miały zszokować i przerazić” społeczeństwo.
Premier Tony Abbott poinformował, że do przeprowadzenia zamachów australijskich sympatyków Państwa Islamskiego (IS, dawniej ISIS) wzywał ich rodak, który zajmuje dość wysoką pozycję w szeregach tej organizacji. Abbott nie wymienił nazwiska zleceniodawcy. Media spekulują, że mógł nim być Mohammad Ali Baryalei.
Zapytany o doniesienia medialne, z których wynikało, że sympatycy Państwa Islamskiego chcieli publicznie obcinać głowy przypadkowym osobom, Abbott odpowiedział, że „takie informacje otrzymaliśmy”.
W zeszłym tygodniu australijski rząd podniósł stopień zagrożenia terrorystycznego z umiarkowanego na wysoki. Decyzja ta miała związek z rosnącą liczbą obywateli Australii, którzy współpracują bądź są inspirowani przez grupy islamistyczne.
Tymczasem w środę dyrektor FBI James Comey powiedział Kongresowi, że po rozpoczęciu amerykańskich nalotów na siły Państwa Islamskiego w Iraku wzrosło poparcie dla tej organizacji. Według niego terroryści będą dalej dążyć do porywania obywateli Stanów Zjednoczonych, by wymusić na Waszyngtonie różne ustępstwa.
źródło: BBC
