Pandemonia pojawiła się w sesjach do kilku magazynów modowych.
Pandemonia pojawiła się w sesjach do kilku magazynów modowych. facebook.com/pages/Pandemonia

Zajmuje pierwsze miejsca na pokazach, wygląda jak dmuchana lala, a niektórzy mylą ją z Lady Gagą. Pandemonia, artystka o piekielnie przerażającym pseudonimie, to żywe ironiczne dzieło sztuki, które odzwierciedla ludzką powierzchowność.

REKLAMA
Kultura współczesna z plastiku
Gdziekolwiek się nie pojawi, tam wzbudza ogromne zainteresowanie. Nie sposób jej zresztą nie zauważyć - ma ponad dwa metry wzrostu, blond fryzurę, mocny makijaż i długie nogi. Ubiera się wyzywająco, w wysokie szpilki i wydekoltowane sukienki. Szokuje przy tym wszystkim tak bardzo, bo cała jest sztuczna, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pandemonia to lateksowa księżniczka, której aparycja mówi: "Jestem wami wszystkimi, pławiącymi się w luksusach i zadufanymi w sobie powierzchownymi ignorantami".
Uważa się za artystkę z misją - chce oświecać innych i mieć realny wpływ na społeczeństwo. Buduje sławę, a wraz z nią konkretne znaki i symbole, która sama obala. Chodzi na pokazy mody, zapuszcza sidła w mediach społecznościowych. Jest jak wirus - pojawia się nie wiadomo skąd, jest w centrum uwagi i znika.
logo
Pandemonia ma ponad dwa metry wzrostu. facebook.com/pages/Pandemonia
-Muszę wyrażać sama siebie. Robię to zadając pytania o współczesną kulturę, przerabiam najbardziej aktualne mity, zmieniam wizualnie moją publiczność i kreuję świadomość - opowiada Pandemonia w jednym z wywiadów dla magazynu i-D.
Zajmuje pierwsze miejsca na pokazach. Po prostu wchodzi i siada, a ludzie zdziwieni jej pojawieniem się, sami ustępują miejsca i zapominają o ściśle ustalonej hierarchii. Pandemonia to synonim gwiazdy. Tej najgorszej, celebrytki znanej z bycia celebrytką, która utlenia włosy, wciska się w modną sukienkę i lansuje na ściankach. Dlatego też jej pseudonim jest nie bez powodu. "Pandemonium" to przecież stolica piekła, kraj najgorszych demonów i pałac z "Raju utraconego" Johna Miltona. Interpretacja lateksowej księżniczki powinna być więc oczywista.
Koń trojański
Pandemonia przy tym wszystkim jest przerysowana, wygląda niczym postacie z popularnych kreskówek, ma zaburzone proporcje, jest kolorowa i odrealniona.
logo
Blond "włosy", wysokie szpilki i czerwone usta to znaki rozpoznawcze Pandemonii. facebook.com/pages/pandemonia
-Lubię bajki, są one organicznymi historiami dotyczącymi archetypów, które funkcjonują od tysięcy lat. Wszystkie mają podobne motywy - występują podłe siostry, macochy czy ciemne lasy. I one wciąż mają miejsce we współczesnym czasie, tylko występują w trochę innej formie - opowiada -Na przykład las to betonowa dżungla i internet.
W tym lesie więc działa, przekonana, że jej funkcją nie jest zwykłe gwiazdorzenie. Uważa się za największego krytyka i demaskatora w celebryckim światku, a niektórzy nazywają ją wręcz koniem trojańskim. Pandemonia jednak nie zawsze jest odbierana jako dzieło sztuki. Tygodnie mody spotykają się z ogromną ilością dziwadeł, które dzięki szokowaniu chcą mieć swoje pięć minut i ściągnąć na siebie jak największą liczbę fotografów i dziennikarzy. Trudno więc się dziwić, że i ona wrzucana jest do tego worka.
-Pandemonia to alegoria - przyznaje -Mity i aspiracje naszych czasów są rozgrywane na jej ciele, a obraz jej to skuteczne urządzenie reklamowe znane ludzkości. Sprzedajny wizerunek. Spoglądają na nią zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
Kim jest Pandemonia? Nie wiadomo. Nie podaje swego nazwiska, ukrywa pod kostiumem swoja prawdziwą twarz. Jedyne, co o niej wiemy to to, że jest mężczyzną i Brytyjczykiem. Reszta to to, co sama nam kreuje.
Chcesz więcej stylu? Polub nas na Facebooku!