
Ćwiczenia do języka polskiego wydawnictwa GWO wzbudzają kontrowersje w katolickich mediach. "Między nami" oskarżane jest o propagowanie satanizmu. Jak jest naprawdę?
REKLAMA
Poszło o ten fragment.
– Kto jest odpowiedzialny za nauczanie w 6. klasie podstawówki oddawania duszy szatanowi? Czy rodzice wiedzą, czego uczą się ich dzieci? Przekażcie dalej – napisała zaniepokojona czytelniczka "Egzorcysty". Sprawę podchwyciły już religijne blogi. Nie zwracając uwagi na kontekst całej historyjki i to jak się kończy.
Po prostu szok. Trzeba żądać wycofania tego podręcznika przez MEN i jasnego stanowiska rzecznika praw obywatelskich. Oto są wyniki lewackich rządów i sługusów szatana u steru.
Jak wyjaśnia w rozmowie z naTemat Paweł Mazur rzecznik Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego, historyjka traktuje o... dobrym diabełku. Który tak rozczarowywał swoich rodziców pokojowym nastawieniem do świata, że ci postanowili wysłać go na ziemię, żeby nauczył się czynić zło. Czyli, jak to w opowieściach bywa, miał zdobył duszę jakiegoś nieszczęśnika.
Padło na dziewczynkę, która postanowiła zaprzedać duszę w zamian za zdrowie nieuleczalnie chorego brata. Problem w tym, że historia zakończyła się happy endem. Tata diabeł dowiadując się, że dziewczę nie poprosiło o dobra materialne, odesłał ją na ziemię ze słowami: – Nie mogę zabrać duszy osobie, która chce dobrze dla drugiego człowieka. To byłoby niehonorowe! – stwierdził psując trochę szyki potencjalnym oburzonym, jeśli ci by przeczytali rzecz do końca.
Co na to wydawnictwo? - Nasza opowieść była luźno inspirowana baśnią Ulfa Starka "Mały Asmodeusz", która opowiada o dobrym diabełku – tłumaczy Paweł Mazur, rzecznik prasowy Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego. – Przesłanie historii jest pozytywne, nie widzimy w tym tekście niczego niepokojącego. W wielu utworach literackich występuje przecież diabeł (np. w "Pani Twardowskiej" czy w "Dziadach") i nie jest to powód, aby wyrzucać te utwory z programu nauczania.
