Jadwiga Wiśniewska z PiS. Ważna nie płeć, a kompetencje. Ten rząd już wygwizdano
Jadwiga Wiśniewska z PiS. Ważna nie płeć, a kompetencje. Ten rząd już wygwizdano Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Prezydent Bronisław Komorowski zaapelował, aby dać sto dni spokoju rządowi Ewy Kopacz. Tymczasem europosłanka z PiS Jadwiga Wiśniewska pyta w "Bez autoryzacji": – A na co mamy czekać? Aż Ewa Kopacz ogarnie się i rozezna w sytuacji? – dziwi się polityk. To oznacza jedno: kobieta-premier nie dostanie żadnej taryfy ulgowej.

REKLAMA
Cieszy się Pani, że poznamy dziś rząd, na którego czele stanie kobieta?
Jadwiga Wiśniewska: Zawsze powinny decydować kompetencje, a nie płeć. To powinno być podstawowym warunkiem.
A co zadecydowało w przypadku Ewy Kopacz?
W przypadku Ewy Kopacz zadecydowała bardzo bliska i wieloletnia znajomość z Donaldem Tuskiem. Wszyscy wiedzą, że była jego najbliższą współpracownicą i to jest jej podstawowa kompetencja. Kopacz jest z wykształcenia lekarzem, ale niestety nie okazała się być dobrym, a fatalnym ministrem zdrowia, o czym wszyscy wiedzą. Ewa Kopacz to słaby premier na te trudne czasy.
Pomimo drugiej kadencji nie dostała ponownie stanowiska w ministerstwie, tylko została marszałkiem Sejmu. Obserwowałam jej pracę będąc posłem krajowym i zdecydowanie nie była ona marszałkiem Sejmu, tylko marszałkiem Platformy Obywatelskiej. Spełniała oczekiwania premiera Tuska i została za to, jak widać, wynagrodzona. Szef PO wie, że może jej zaufać, ale czy Polacy mogą powiedzieć to samo? Na pewno nie. W moich oczach jej wiarygodność jest bardzo niska.
Spodziewa się pani niespodzianek w składzie rządu?
Myślę że ich nie będzie, bo Ewa Kopacz dobierze sobie takich współpracowników, którzy nie będą odznaczać się kompetencją i fachowością, tylko bliskimi związkami z nią, również towarzyskimi. Mówi się o wielu nazwiskach z klubu parlamentarnego PO. Są to osoby, z którymi Ewa Kopacz od lat się przyjaźni i to będzie ich podstawowa kompetencja.
Bronisław Komorowski prosi o sto dni taryfy ulgowej dla rządu. Czy opozycja da szanse rządowi te sto dni "rozruchu"?
To nie będzie rząd przełomu i zmian, tylko kontynuacji i dryfowania do kolejnych wyborów. Czas płynie nieubłaganie, a ludziom w Polsce żyje się coraz gorzej. Kryzys, bezrobocie, bieda... Czy Ci wszyscy ludzie mogą poczekać, aż Ewa Kopacz ogarnie się i rozezna w sytuacji? To niepoważne i nieodpowiedzialne, bo na co pan prezydent chce czekać przez kolejne sto dni? Przecież Ewa Kopacz nie jest człowiekiem spoza polityki. Była posłem, ministrem, marszałkiem Sejmu, więc nie przychodzi z zewnątrz. Ma dokładny ogląd stanu państwa.
Czyli Ewa Kopacz nie może liczyć na spokojny początek kadencji?
Obywatele mają dość dawania taryfy ulgowej. Ta ekipa rządzi już siedem lat i czas by wzięli odpowiedzialność za to, co robią. Nowa rządowa układanka to tasowanie zgranych kart. W Łodzi, na Mistrzostwach Świata w siatkówce, Tuska przywitały gwizdy ludzi, a jak wiemy siatkarscy kibice to ludzie naprawdę bardzo kulturalni. Tak więc można powiedzieć, że ten rząd już wygwizdano.