Dziesięć groszy za kilometr autostrady. Tyle kierowcy zapłacą w systemie viaTOLL
Dziesięć groszy za kilometr autostrady. Tyle kierowcy zapłacą w systemie viaTOLL Fot . Marcin Stepien / Agencja Gazeta

Odchodząca do Brukseli wicepremier Elżbieta Bieńkowska zarekomenduje swojej następczyni wprowadzenie elektronicznego poboru opłat za autostrady. Zastąpią one autostradowe bramki. Za przejazd 366 kilometrów ze Świecka do Strykowa zapłacimy 36 złotych, a nie jak teraz - 75 zł.

REKLAMA

Elementem nowego systemu miałoby być urządzenie pokładowe montowane w każdym aucie, za które kierowcy nie musieliby płacić. Urządzenia rozdawane byłyby na stacjach benzynowych i przejściach granicznych. Kierowcy płaciliby za pomocą mobilnej aplikacji albo SMS-ów za rzeczywiście przejechane kilometry. Z opłat zwolnione będą motocykle.

Takie są założenia tego projektu, choć nie wiadomo jakie niesie on za sobą koszty. Minister Bieńkowska ujawnia tylko, że gdyby system montowała firma Kapsch odpowiedzialna za elektroniczny pobóru dla ciężarówek ViaTOLL, to jego koszt wyniósłby 700 milionów złotych.

Wicepremier przekonuje, że być może pierwsze bramki znikną jeszcze przed przyszłorocznymi wakacjami na autostradzie A1. Byłby to odcinek pilotażowy nowego systemu. - Trwają w tej sprawie rozmowy z koncesjonariuszem, firmą GTC - przekonuje Elżbieta Bieńkowska.

- Propozycja jest spóźniona o 4 lata. Można było to uruchomić w 2011 roku, kiedy wybrano formułę techniczną opłat elektronicznych na odcinkach prywatnych - mówi były minister transportu Jerzy Polaczek. Dodaje, że jego zdaniem nowy system elektronicznego poboru nie ruszy w 2016 roku, jeśli rząd nie dogada się partnerami prywatnymi. Polaczek pozytywnie ocenia zapowiedz wysokości opłat, czyli 10 groszy za przejechany kilometr. - Ale politykę niskiego myta zapowiadał już rząd PiS w 2006 roku - mówi był szef resortu transportu Jerzy Polaczek.