
„Niedyspozycja” Aleksandra Kwaśniewskiego w Charkowie przez lata zdążyła obrosnąć w legendy. Dopiero po zakończeniu prezydentury przyznał, że był wtedy pod wpływem alkoholu. I choć ta historia ma już piętnaście lat, co jakiś czas wraca jak bumerang. Teraz za sprawą Stanisława Cioska, który postanowił zdradzić, kto upił Kwaśniewskiego w prezydenckim tupolewie. To jedno z jego „Wspomnień (niekoniecznie) dyplomatycznych”.
Kto upił prezydenta?
„Wszystko wyglądało zupełnie inaczej, niż to opisywały media. I nie dziwię się Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że nie chciał opowiadać o szczegółach tamtego wydarzenia i całą winę wziął na siebie. Gdyby wówczas zaryzykował wyjaśnienia, musiałby postawić kilka niezwykle szanowanych osób w bardzo kłopotliwej sytuacji.”
Guzik atomowy
„Rozmawiałem niegdyś z rosyjskim ministrem obrony narodowej Pawłem Graczowem w jego gabinecie, ukradkiem rozglądając się po pomieszczeniu. Wreszcie nie wytrzymałem. - A gdzie jest ten guzik, który Pan naciska, żeby poleciały na nas rakiety? - Na pewno na was nie polecą – obiecał, śmiejąc się rubasznie.”