
Bartłomiej Sienkiewicz odchodzi z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ale zapewnia, że nie zamierza kończyć z polityką. Inauguracja „nowej drogi” ustępującego ministra, która miała miejsce w studiu RMF FM, nie wypadła jednak najlepiej. Sienkiewicz sprawiał bowiem wrażenie zmęczonego, co od razu dostrzegli dziennikarze.
REKLAMA
Podczas rozmowy z Konradem Piaseckim odchodzący szef MSW został zapytany o proceder podsłuchiwania polityków, którego sam stał się ofiarą, gdy gościł w jednej z warszawskich restauracji. Sienkiewicz nie mógł zdradzić szczegółów sprawy, ale odnosząc się do niektórych wypowiedzi własnego autorstwa, wyjaśnił, że „Bieługa to jest dobra wódka, a dobra restauracja ma swoje prawa”.
Następnie ustępujący minister dodał, że jest „trochę człowiekiem biesiadnym”. Te słowa od razu zaczęły być cytowane, ponieważ w czasie wywiadu – który transmitowano w internecie – Sienkiewicz nie znajdował się w życiowej formie.
W trakcie rozmowy Sienkiewicz podkreślił, że „nie żałuje ani jednej sekundy spędzonej w tym ministerstwie, ani sekund spędzonych w restauracji Sowa i Przyjaciele”. Odchodzący szef MSW dał przy tym do zrozumienia, że wie, na czyje zlecenie były nagrywane rozmowy polityków, ale nie może o tym mówić publicznie.
Odnosząc się do swojej przyszłości, Sienkiewicz przyznał, że odchodzi z rządu. Dodał jednak, że nie zamierza kończyć politycznej kariery. – Polityka jest tak cudownym żywiołem, w którym czy wiatr, czy słońce, czy deszcz, czy huragan, to nie jest to, co żeglarz jest w stanie odgadnąć – wytłumaczył Sienkiewicz.
źródło: RMF FM
Co na to rzecznik Sienkiewicza? – Nie zauważyłem w jego wypowiedziach niczego nadzwyczajnego – powiedział, pytany przez Kamila Sikorę o dyspozycję swojego szefa rano.