
W związku z kryzysem ukraińskim relacje Rosji z Zachodem uległy znacznemu pogorszeniu. Sytuacji nie poprawiają działania rosyjskich sił powietrznych, które systematycznie prowokują NATO. Tylko w tym roku myśliwce pilnujące granic Litwy były podrywane 68 razy, aby odeskortować rosyjskie samoloty bojowe.
REKLAMA
W 2014 roku Łotwa odnotowała 150 „bliskich incydentów” z udziałem rosyjskich samolotów, które w tym samym czasie pięciokrotnie naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii – podaje „Financial Times”. Warto odnotować, że w latach 2005-2013 estońska przestrzeń powietrzna była naruszana przez rosyjskie lotnictwo siedem razy.
Również pięciokrotnie rosyjskie samoloty naruszyły w tym roku przestrzeń powietrzną Finlandii. W tym przypadku także odnotowano wzrost liczby rosyjskich prowokacji, ponieważ w poprzednich latach dochodziło przeważnie do dwóch takich incydentów rocznie.
Rosjanie prowokują nie tylko małe państwa bałtyckie czy Finlandię. 17 września, gdy prezydent Ukrainy gościł w Waszyngtonie, rosyjskie samoloty wojskowe, w tym dwa myśliwce MiG-31 i dwa bombowce strategiczne Tu-95, zbliżyły się do Alaski.
Rosjanie prowokują nie tylko małe państwa bałtyckie czy Finlandię. 17 września, gdy prezydent Ukrainy gościł w Waszyngtonie, rosyjskie samoloty wojskowe, w tym dwa myśliwce MiG-31 i dwa bombowce strategiczne Tu-95, zbliżyły się do Alaski.
W związku z tym poderwane zostały dwa amerykańskie myśliwce, które pilnowały w tamtym rejonie granic państwa. Następnego dnia rosyjskie samoloty zbliżyły się do granic Kanady. Ta również poderwała dyżurną parę myśliwców. Rosyjskie samoloty nie zawsze naruszały przestrzeń powietrzną innych państw. Często ograniczały się do wlecenia w szerszą strefę identyfikacji obrony powietrznej, wyłączenia swoich nadajników i zmodyfikowania planu lotu, co alarmowało lotnictwo NATO.
Źródło: „Financial Times”
