
PO nie różni się już od SLD czy Twojego Ruchu - twierdzi w "Bez autoryzacji" poseł Stanisław Pięta. - Platforma usiłuje przechwycić elektorat SLD i wbić w ścianę ugrupowanie Janusza Palikota - podkreśla poseł.
REKLAMA
Co Pańskim zdaniem dzieje się w Platformie? Konserwatywne skrzydło coraz słabsze więc chyba oddają wam prawą stronę sceny politycznej.
Stanisław Pięta: Da się zauważyć, że środowiska które w PO przyznawały się do centro-prawicowego programu są wypychane z partii. Platforma usiłuje przechwycić elektorat SLD i wbić w ścianę ugrupowanie Janusza Palikota. Praktycznie rzecz biorąc, Platforma Obywatelska nie różni się dziś od tych ugrupowań.
To się Platformie opłaci?
Moim zdaniem Platforma doszła do wniosku, że po wyjściu Gowina, Żalka, Godsona, ten elektorat centro-prawicowy nie stanowi już istotnego komponentu ich zaplecza politycznego i priorytetem dzisiaj jest wessanie elektoratu lewicowego. Temu służą takie posunięcia jak angaż pani prof. Małgorzaty Fuszary, pani prof. Moniki Płatek, czy usunięcie ministrów Marka Biernackiego i Michała Królikowskiego. To gest nakierowany na świeży, lewicowo-genderowy elektorat.
Platforma postępuje podobnie w stosunku do starego postkomunistycznego, poubeckiego elektoratu. Temu właśnie służyło zorganizowanie pogrzebu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, z wszelkimi honorami. Symboliczna jest również postawa wiceprzewodniczącej Platformy pani Hanny Gronkiewicz- Waltz, która chce utrzymania pomnika komunistycznych okupantów czyli Czterech Śpiących.
Partia rządząca otwiera się na lewo i przed wyborami chce maksymalnie osłabić swoich lewicowych konkurentów, aby po wyborach miała możliwie najkorzystniejszą pozycję negocjacyjną. Liczy na to, że za rok w wyborach parlamentarnych, które jak sądzi przegra, będzie mogła stworzyć postkomunistyczną koalicję z PSL-em i SLD.
A co słychać w PiS-ie? Podobno są nowe zasady odnośnie wypowiadania się w mediach. Prezes Kaczyński podobno zagroził, że "kto się nie zastosuje, wylatuje z partii".
To jest nadinterpretacja. Zostaliśmy poproszeni o to, aby wypowiadać się w mediach spokojnie, z namysłem i znajomością tematów, tak aby nie dochodziło do kakofonii i żeby z ust posłów PiS-u nie padały rozbieżne wypowiedzi. To naturalne działanie i nie ma w tym nic nowego, po prostu przypomniano stare zasady.
Nowym rozwiązaniem ma być podobno lista osób, które będą wypowiadać się w mediach na dany temat. Pan może się wypowiadać bez pytania o zgodę?
To są jakieś insynuacje, które mają na celu pokazanie że w PiS panuje zamordyzm. To enuncjacje niewarte uwagi. Oczywiste jest, że nasza partia musi dążyć do ujednolicenia przekazu i nic poza tym. Nie oznacza to cenzury, czy obowiązku uzgadniania wypowiedzi z władzami partii. Każdy polityk Prawa i Sprawiedliwości spokojnie i w sposób merytoryczny powinien się wypowiadać.
