
Rozpoczyna się pokaz Moschino SS 2015. Na wybieg wkraczają modelki - od stóp do głów ubrane w pastelowe, wyglądające znajomo ubrania. Barbie? Jak najbardziej. Kultowa lalka Mattel swoimi różowymi szpilkami wkracza do świata mody.
REKLAMA
Jeremy Scott trudnych tematów się nie boi. Skoro w tamtym roku stworzył kolekcję inspirowaną McDonald's, która swoją drogą odniosła ogromny sukces, to tym razem postawił na coś jeszcze odważniejszego. Bo z czym kojarzy się Barbie? Z kiczem, przesadą, obciachem. Scott pozwolił jednak plastikowej blondynce wejść na wybieg i zszokował tym wszystkich.
Modelki paradowały po wybiegu w ubraniach, które wyglądały niczym zdjęte z lalek. Różowe komplety, dżinsy całe w brokacie, torebki w kształcie serc albo szpilek, plecaki, białe kozaki, okulary z malinowymi szkłami, kokardy. Wszędzie logo Moschino napisane wystylizowaną czcionką. Nie zabrakło tiulu, skóry, cekinów i futer. Dziewczyny pełne gracji i wdzięku odgrywały rolę Barbie, a charakteryzacja - blond peruki, makijaż i nabłyszczone niczym guma ciało - tylko w tym pomagała. Barbie na sportowo, Barbie na co dzień, Barbie w podróży, Barbie elegancko, Barbie na plaży. I ta właśnie uniwersalność lalki posłużyła Scottowi za inspirację do stworzenia kapsułowej kolekcji, którą pokazał na Milan Fashion Week.
W stylu Barbie była nie tylko kolekcja i cały pokaz, lecz także zaproszenia, które miały formę amarantowych grzebieni, a w ręce redaktorek i stylistek z pierwszego rzędu trafiły limitowane lalki Barbie Moschino. Z kolei na wystawie w mediolańskim butiku oprócz ubrań, pojawił się także gigantyczny domek z prawdziwymi mebelkami.
Ale ponowny szał na Barbie rozpoczął się na dobre już jakiś czas temu. Najpierw pojawiło się konto na Instagramie, które zrobiło z lalki blogerkę modową i przedstawiało jej stylizacje. Na zdjęciach pozuje jak szafiarka z prawdziwego zdarzenia - czyta miniaturowego Vogue'a, pokazuje zawartość torebki, robi selfie, przymierza ubrania w showroomie i tak dalej. W opisach zdjęć opowiada co u niej nowego i nie szczędzi hashtagów. Są zresztą też wpisy ze spotkania z Jeremym Scottem i Chiarą Ferragni, "poświęconemu kolekcji Moschino". Barbiestyle obserwuje ponad 325 tysięcy osób.
O tym, że Barbie na dobre zaprzyjaźniła się z prawdziwą modą, może świadczyć też fakt, iż na początku września swoją własną miniaturową wersję we współpracy z Mattel wypuścił Karl Lagerfeld. Wyglądem przypomina oczywiście sławnego projektanta - ma białe włosy związane w kucyk, ciemne okulary na nosie oraz ubranie wprost zdjęte z Lagerfelda: czarną marynarkę i dżinsy w tym samym kolorze, białą koszulę oraz satynowy krawat. Barbie można kupić od czasu Paryskiego Tygodnia Mody, a jeden taki egzemplarz, z 999 dostępnych, kosztuje 200 dolarów.
Jakie będą dalsze losy Barbie? Zobaczymy. Na razie cukierkowy kicz zachwycił ludzi mody i każdy chce mieć cokolwiek od Moschino, chociażby case na iPhone'a, przypominający lusterko albo torebkę w kształcie wieszaka. Moda robi się coraz bardziej szalona, moda płata figle, więc może warto spuścić trochę z tonu i jak Anna Dello Russo pojawić się od stóp do głów na różowo. A ciekawskie spojrzenia odbierać jak najbardziej pozytywnie. W końcu life in plastic, it's fantastic, jak śpiewała Lene Nystrøm.
Chcesz więcej stylu? Polub nas na Facebooku!
