Julia Nobis w reklamie najnowszego zapachu Knot Bottega Veneta
Julia Nobis w reklamie najnowszego zapachu Knot Bottega Veneta Fot. Materiały prasowe

Sobota to czas na relaks. Banał? Jeśli właśnie wybierasz się po materac, wycieraczkę i wykładzinę do Ikei i planujesz zakupy spożywcze na cały tydzień, a od ósmej rano "tańczysz" na mopie - okazuje się, że nie... Warto choć kilka godzin zaplanowanego po granice możliwości weekendu poświęcić przyjemnościom. My podpowiadamy - jakim.

REKLAMA
- Dzisiaj jest sobota, więc robię sobie spa - powiedziała moja mama, która powiesiła w ogródku czwartą porcję prania, wysprzątała dom i wstawiła do gotowania zupę. A ja pomyślałam, że jej serdecznie zazdroszczę. Po pierwsze: konsekwencji (rzeczywiście raz w tygodniu zasługuję na godzinę - dwie dla siebie), po drugie: organizacji czasu. Jak ona to robi, że nadąża ze wszystkim?
Postanowiłam w przerwie pomiędzy wizytami w zoo, gotowaniem, sprzątaniem, robieniem zakupów i pisaniem, znaleźć w ten weekend odrobinę czasu dla siebie. Co gorąco Wam wszystkim polecam. Jeżeli przez cały tydzień zasuwamy na pełnych obrotach, raz w tygodniu można odpuścić i odpocząć. I naprawdę warto wtedy pójść popływać i wygrzać się do sauny, odwiedzić ulubiony salon kosmetyczny (masaż pachnącymi stemplami, z pilingiem z piasku Polynesian w Instytucie New Look - rozpływam się na nim tak, że słyszę własne chrapanie), skoczyć na manikiur. A jeżeli nie mamy na to czasu lub środków - zrobić sobie dobrze we własnych czterech ścianach. To dziś prostsze niż kiedykolwiek.
logo
Żel pod prysznic Fleur d'Oranger Le Petit Marseiliais Fot. M.Kowalczyk
Po kąpieli, która powinna być grą wstępną do przyjemności dla ciała i dla ducha (uwielbiam żele pod prysznic pachnące kwiatem pomarańczy!) polecam wmasować masło do ciała Exotic Smoothie gabinetowej marki Purles. Kosmetyk pachnie jak tropikalne owoce, superłatwo się rozprowadza i pozostawia skórę nawilżoną i zdrowo połyskującą (balsam zawiera film, który zabezpiecza ją przed utratą wody).
logo
Exotic Smoothie Purles Fot. M.Kowalczyk
A jeśli wieczorem chcesz zostać królową parkietu lub sama dla siebie być królową, wybierz olejek Gold Shimmering Oil Sephora. Są trzy ku temu powody: obłędnie i zmysłowo pachnie, nawilża i nabłyszcza ciało, zawiera złotą mikę, która subtelnie podkreśla skórę i poprawia jej koloryt. Świetnie prezentuje się na nogach i dekolcie.
logo
Gold Shimmering Oil Sephora Fot.M.Kowalczyk
Dzień wolny to też dobry pretekst, żeby zadbać o stopy. Wiadomo, najlepiej skoczyć do pedikiurzystki, ale nie zawsze to możliwe w sobotę o 16 lub 19 i nie zawsze mamy na to czas i środki. Podstawą domowego pedikiuru jest dobra tarka do pięt. Bezkonkurencyjna jest ta sygnowana marką Peggy Sage. Zdziera martwy, zrogowaciały naskórek szybko i precyzyjnie. Gładkie, złuszczone ze starej i grubej skóry stopy, koniecznie rozpieść kremem. Moim ostatnim odkryciem jest ten polskiej marki The Secret Soap Store, z linii Shea Line. Zawiera aż 15% masła shea, które jest super odżywcze. Za to nie zawiera parabenów, siarczanów i innych niespodzianek, które są nam zupełnie do szczęścia niepotrzebne.
logo
Krem Shea Line Foot Cream The Secret Soap Store i lakier do paznokci Pure Color Estee Lauder
Dzieło pedikiuru zwieńczy kolor równiutko przypiłowanych i oczyszczonych paznokci. Naszym redakcyjnym fetyszem jest odcień kamiennego beżu. Kochamy lakier Pure Color Estee Lauder w odcieniu Negligee, nr 03 o matowym wykończeniu. Opcjonalnie chłodniejszy beż Master Plan nr 78, od Essie, o którym już ostatnio pisałyśmy przy okazji niezbędnika. Ten drugi ma połysk i też wygląda genialnie na stopach. Nude nie jest nudny. Nude jest seksy!
logo
Zapach w olejku Red Musk The Body Shop Fot. M.Kowalczyk
Na koniec zapach, a nawet dwa. Bo nie potrafię się zdecydować, który jest bardziej uwodzicielski. Pierwszy, który wprawia w zachwyt to nowość od The Body Shop, czyli czerwone piżmo Red Musk. Zaskakujący, bo w postaci olejku. Pachnie tak sensualnie, że mam ochotę zatopić się w nim cała. Szczególnie, że olejek jest bardzo trwały i wydajny. Wystarczy kropla, żeby odwracali się za mną zarówno mężczyźni, jak i kobiety. 100% seksapilu. Moim zdaniem genialnie pachniałby również i na męskiej skórze.
logo
Knot Bottega Veneta Fot. M.Kowalczyk
logo
Knot swoją skuwkę "przejął" po słynnych torebkach Bottega Veneta dokładnie z takim węzełkowym zamknięciem Fot. Materiały prasowe
Druga pachnąca miłość (albo pierwsza, nie potrafię się zdecydować), to najnowsza kompozycja od Bottega Veneta. Knot, czyli węzeł jest bardziej subtelny niż piżmo. I stuprocentowo kobiecy. Szyprowo-pudrowy, z mydlaną nutą świeżego prania. Zapach powietrza na południu Włoch, nasyconego kwiatami i cytrusami. Obłędnie intrygujący. I wcale nie jesienno-zimowy. Nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.
Miłego, zmysłowego odpoczynku!
Chcesz więcej stylu? Polub nas na Facebooku!