Jarosław Kaczyński uważa, że politycy PO są przesiąknięci "arogancją odruchową"
Jarosław Kaczyński uważa, że politycy PO są przesiąknięci "arogancją odruchową" Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

– Sądzę, że to jest przede wszystkim kwestia arogancji, takiej arogancji, można powiedzieć, już odruchowej – w taki sposób Jarosław Kaczyński skomentował sprawę Igora Ostachowicza, który z Kancelarii Premiera trafił na chwilę do zarządu PKN Orlen, oraz nowej minister infrastruktury Marii Wasiak, która otrzymała od PKP SA odprawę w wysokości 510 tys. złotych.

REKLAMA
Kaczyński powiedział „Gazecie Polskiej”, że hojne nagrodzenie Ostachowicza i Wasiak było przejawem nawyku, który „wynika z głębokiej pogardy dla społeczeństwa, zupełnego lekceważenia zwykłego człowieka, utożsamiania się tylko z wąską grupą, która jest w tej hierarchii ekonomicznej, dochodów, na samej górze”.
Prezes PiS uważa, że o chorobie państwa świadczą także wybory personalne, do jakich dochodzi na szczycie władzy. – W normalnym kraju pani Kopacz, po kompromitacji smoleńskiej, nie mogłaby być kimkolwiek – zauważył Kaczyński, dodając, że skompromitowany jest także Bronisław Komorowski.
– Obecny prezydent, po wypowiedzi o ślepym snajperze, w oczywisty sposób wypadłby z polityki, a nie został prezydentem. To nie jest normalne – podkreślił lider PiS, który ma nadzieję, że Polacy porzucą wreszcie bierne "przeświadczenie, że my nic nie możemy".
Po tym, jak o sprawie zrobiło się głośno, Ostachowicz, który za kadencji Donalda Tuska był sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zrezygnował z miejsca w zarządzie PKN Orlen. Na podobny gest zdobyła się także Wasiak, która przyznaną po odejściu z PKP SA odprawę przekazała „na cele Stowarzyszenia Centrum Młodzieży ‚Arka’ w Radomiu”.
Zdaniem Kaczyńskiego zachowanie Ostaszewskiego i Wasiak jest typowe dla obecnego obozu władzy, który z aroganckich działań wycofuje się jedynie w obliczu afery. – Następują te reakcje wsteczne, wycofują się, no bo jest kompromitacja, skandal, ale to jest nawyk – stwierdził były premier.
źródło: Niezalezna.pl