
W obszernym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Grażyna Kulczyk opowiada o swojej miłości do sztuki, wspaniałym wpływie Starego Browaru na alkoholików oraz zaznacza, że nie jest feministką.
Grażyna Kulczyk to najbogatsza kobieta w Polsce. Kolekcjonuje sztukę i promuje polskich artystów za granicą. W latach 90. kupiła ruinę poznańskiego browaru, odbudowała go i stworzyła tam przestrzeń dla artystów. Część zakupionego terenu przeznaczyła na galerię handlową.
W rozmowie z Katarzyną Wężyk miliarderka utyskuje na nieciekawą estetykę polskiej przestrzeni publicznej. Zaznacza, że jej zdaniem piękna architektura wymusza na społeczeństwie większą samodyscyplinę oraz wyrabia wrażliwość. Dodaje też, że to estetyka jest najlepszym narzędziem do budowania norm społecznych. Z jej słów wynika, że policja, zakazy i nakazy nigdy nie będą w stanie pełnić takiej roli, jak sztuka czy architektura, czyli tzw. publiczny luksus.
Kulczyk wspomina, że nawet "drobne pijaczki" po wizycie w jej Browarze nabierały samodyscypliny.
Grażyna Kulczyk w Gazecie Wyborczej
Nie jest feministką Grażyna Kulczyk wspomina swoje dzieciństwo i to, że ojciec wychowywał ją jak chłopaka. Dodaje, że być może dlatego jest w stanie znieść więcej niż mężczyźni. Jednak absolutnie nie uważa się za feministkę. Mówi: "uważam, że nie muszę walczyć o to, co mają mężczyźni. Ja to po prostu mam". Zabawne jest jednak to, że po chwili wygłasza zdania, których nie powstydziłaby się żadna feministka.
Grażyna Kulczyk dla Gazety Wyborczej
Sztuka dla ludzi Grażyna Kulczyk nie rzuca jednak słów na wiatr. Ponieważ jej zdaniem sztuka ma zbawienny wpływ na społeczeństwo, miliarderka zamierza udostępnić swoją kolekcję. Chciałaby to jednak zrobić na rozsądnych zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. Kulczyk jest skłonna za swoje pieniądze wybudować odpowiedni budynek, stworzyć kolekcję i udostępnić ją, jednak chce mieć pewność, że przez wszystkie lata funkcjonowania instytyucji nie będzie musiała sama jej finansować.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
