Arcybiskup Wesołowski rozpacza, bo nikt nie chce wysłuchać jego racji.
Arcybiskup Wesołowski rozpacza, bo nikt nie chce wysłuchać jego racji. Fot. YouTube.com/ServiciosDePrensa

Arcybiskup Wesołowski, który obecnie przebywa w areszcie domowym, mówił, że myśli o popełnienieniu samobójstwa - podaje "La Repubblica".

REKLAMA
O sprawie Wesołowskiego pisaliśmy już niejednokrotnie NaTemat. Duchowny, który był nuncjuszem apostolskim na Dominikanie, został odwołany ze stanowiska, ze względu na podejrzenie czynów pedofilskich. W czerwcu tego roku został on wykluczony ze stanu duchowego. W ostatnich dniach włoskie media podały, że w komputerach Wesołowskiego znaleziono pokaźne ilości dziecięcej pornografii. Pojawiło się też podejrzenie, że biskup należy do międzynarodowej siatki pedofilskiej.
Biskup źle znosi wrzawę wokół swojej osoby. Miał się poskarżyć, że w Watykanie nikt nie chce wysłuchać jego racji, a na całą sprawę patrzy się jednostronnie. Dodał też, że gdyby nie głęboka wiara, prawdopodobnie targnąłby się na swoje życie.
Źródło: Interia.pl